fbpx
26 rzeczy, które warto sprawdzić w Twoim marketingu w Nowym Roku
Co sprawdzić w marce po Nowym Roku

26 rzeczy, które warto sprawdzić w Twoim marketingu w Nowym Roku

Podsumowanie:

Czy wiesz, jakie obszary Twojej marki warto sprawdzać regularnie by upewnić się, że zdrowo rośnie?

Z artykułu dowiesz się, jakie obszary warto regularnie sprawdzać w Twojej marce by upewnić się, że zdrowo rośnie.

A Nowy Rok jest okazją tak dobrą, jak każda inna

Nawet jeśli teksty typu „nowy rok, nowy ja” działają Ci na nerwy, musisz mi przyznać rację w jednej kwestii: prowadząc biznes trzeba regularnie analizować, co się sprawdza (a co nie działa) i korygować odpowiednio swoje plany. A nowy rok jest okazją tak dobrą, jak każda inna. Zatem, oto lista rzeczy, które warto byłoby ogarnąć w Twojej marce i marketingu. A czy wdrożysz ją z początkiem roku, początkiem miesiąca czy z okazji urodzin firmy – zależy tylko od Ciebie.

Witryna internetowa

Jeśli jednym z Twoich punktów styczności z marką jest witryna internetowa, musisz się zaprzyjaźnić z narzędziami Google’a, bo to oni dyktują warunki. Oto zatem rzeczy, które trzeba ogarnąć:

  • Otwórz swoją witrynę na kilku przeglądarkach w komputerze, na tablecie i telefonie komórkowym. Czy wszystko jest czytelne? Czy nawigacja działa jak trzeba? Sprawdź dane kontaktowe i wyślij maila z formularza kontaktowego. Zdziwisz się, w ilu miejscach drobne błędy powodują, że tracisz kontakty z klientami.
  • Jeśli witryna stoi na WordPressie, zaktualizuj silnik, wtyczki, szablony. Uodporni to Twoją witrynę na ataki przy użyciu automatycznych narzędzi do rozprzestrzeniania wirusów. Ostatnią rzeczą, której chcesz jest utrata reputacji, bo klienci wchodzący na Twoją stronę www ściągnęli jakieś złośliwe oprogramowanie…
  • A skoro o reputacji mówimy: jeśli Twoja witryna nie ma wdrożonego SSL (bezpieczny, szyfrowany protokół), Google Chrome (i kilka innych przeglądarek) będzie wyświetlał ostrzeżenie, że witryna jest niebezpieczna. To też podważa zaufanie do Twojej marki. Wdrożenie SSL lepiej zostawić Twoim opiekunom technicznym, ale jeśli czujesz się na siłach, pomogą Ci wtyczka do WordPressa o nazwie Really Simple SSL oraz darmowe certyfikaty SSL od Let’s Encrypt.
  • Google Search Console – darmowe narzędzie, które pozwala właścicielom witryn sprawdzić, jakie błędy i problemy Google widzi na ich stronach. Daje też możliwość zoptymalizowania witryny, by była lepiej indeksowana przez wyszukiwarkę. Po zarejestrowaniu witryny w Google Search Console dostajesz jeszcze jeden bonus – Google wie, z jakim adresem email jest powiązana Twoja strona więc kiedy znajdzie nowy problem (albo optymalizację), po prostu dostaniesz mail.
  • Jeśli już ustawisz wszystko w Google a chcesz upewnić się, że wyszukiwarka Microsoftu też nie ma problemów z Twoją witryną, zajrzyj na Bing Webmaster Tools.
  • Google Analytics – posiadanie witryny internetowej bez mierzenia, czy działa jest bezsensowną pracą. Jeśli nie masz jeszcze skonfigurowanych Google Analytics na stronie, możesz to zrobić samodzielnie albo zwrócić się do profesjonalistów (moją analitykę ogarnia Maciek Lewiński, który potrafi wyczarować niesamowite rzeczy w raportach). A nawet jeśli masz kody Analytics, warto zajrzeć i sprawdzić, czy nie trzeba ich odświeżyć – w ostatnim roku mieliśmy sporo zmian jeśli chodzi o politykę cookies. 
  • Facebook Pixel – no właśnie, skoro o kodach śledzących rozmawiamy. Jeśli tworzysz płatne reklamy, które puszczasz na Facebooku czy Instagramie, warto mieć dobrze skonfigurowany piksel Facebooka. Dzięki temu w raportach skuteczności reklam widzisz, kto wszedł na stronę, którędy wędrował, możesz też stworzyć reklamę tylko dla ludzi, którzy odwiedzili Twoją witrynę. 
  • Podobne kody śledzące mają LinkedIn czy Twitter. Jeśli chcesz tworzyć precyzyjne reklamy do puszczania w tych serwisach, warto je ogarnąć. 
  • Zastanów się też, czy zamiast wielu kodów na stronie (analityka od Google, Facebooka, kody z Twittera itp.) nie warto na stronie umieścić jednego kodu a resztę ogarnąć w Google Tag Managerze. To dużo prostsze i daje Ci więcej możliwości bez konieczności grzebania w kodzie Twojej witryny za każdym razem kiedy Facebook coś zmieni.

E-mail marketing, social media

Poza witryną internetową Twoi klienci również mają styczność z Twoją marką. Zadbaj o to, by wszystko działało jak trzeba.

  • Zapisz się ponownie na swoje newslettery. Sprawdź, czy maile z potwierdzeniem zapisu dochodzą poprawnie, czy teksty są aktualne a grafiki zgodne z tym, co Twoja marka ma prezentować. Zobacz, czy formularze zapisu wyświetlają się poprawnie na urządzeniach mobilnych. Jeśli masz automatyczne maile, warto sprawdzić, czy są dostarczane w terminie i prawidłowo. 
  • Wyczyść bazę mailingową z „martwych dusz”. Jeśli płacisz za program do wysyłania mailingów, abonament rośnie wraz z ilością subskrybentów. Po co trzymać adresy ludzi, którzy nie otworzyli żadnego maila od Ciebie w zeszłym roku?
  • Zaloguj się na wszystkie swoje kanały social media. Sprawdź, czy grafiki w tle są zgodne z wizualną stroną marki i czy komunikaty są aktualne. Zdecyduj, które kanały będziesz rozwijać w nowym roku, a które po prostu zamkniesz. 
  • Zmień hasła (na takie, które nie powtarzają się w kilku miejscach) i włącz dwuskładnikowe uwierzytelnienie (2FA) tam, gdzie to możliwe. Znowu: w zeszłym roku mieliśmy kilka spektakularnych przykładów włamań na konta marek. To potężnie podważa zaufanie do Ciebie. Drzwi do biura zamykasz na porządny zamek, kiedy wychodzisz, nie związujesz drzwi starym sznurkiem. Online działa tak samo.
  • A skoro już o siedzibie Twojej firmy mówimy: jeśli masz stacjonarną siedzibę, ogarnij ją w Google Maps i Google Moja Firma. Wyniki wyszukiwania lokalnego zajmują górną połowę strony Google, nie daj się tam wyprzedzić.

Pomiary i plany

No dobrze, ogarnęliśmy kilka podstawowych punktów styczności z marką. Wrócimy do kolejnych, ale najpierw pogadajmy o planach na nowy rok – jak ustalić warunki brzegowe? Najlepiej – szukając benchmarków (czyli rzeczy, do których możemy się odnieść). 

  • Jakie kluczowe dla Twojego biznesu metryki sprawdzałeś w poprzednim roku? Liczba klientów, przychód z pojedynczego klienta, liczba abonentów w newsletterze, fanów na Facebooku czy Instagramie (choć pamiętaj – jeśli nie potrafisz przełożyć fanów na realny biznes, mierzenie ich liczby nie ma sensu). Jeśli nie sprawdzałeś żadnych, czas je wprowadzić i co tydzień uzupełniać w ładnym arkuszu kalkulacyjnym.
  • Podejrzyj swoich konkurentów i porównaj się z nimi. Dzięki temu łatwo stwierdzisz, co jest możliwe do osiągnięcia w Twoim marketingu. Każdy może marzyć o bazie 100.000 odbiorców newslettera. Ale jeśli nikomu w Twojej branży nie udało się tego osiągnąć, szanse są niewielkie.
  • Jakie akcje marketingowe Twoi konkurencji zrobili dobrze? Da się je przenieść na grunt Twojej firmy?
  • Zapisz cele marketingowe na kolejny rok. Jakie wzrosty chcesz osiągnąć? Czy – patrząc na to, co robiłeś do tej pory i co robiła Twoja konkurencja – jest to możliwe?
  • Stwórz listę „zrezygnować w kolejnym roku”. Widzisz realne wyniki, jakie osiągają Twoje działania. W co nie warto już inwestować czasu? Z czego zrezygnujesz? Zapisz to! I trzymaj się tego. 
  • Stwórz listę „potrzebuję wsparcia”. Jeśli coś działa i chcesz tego robić więcej, ale nie masz czasu… poproś o pomoc! Lepsza opowieść o firmie, wsparcie w płatnych kampaniach na Google czy Facebooku – jeśli nie potrafisz zrobić sam, zaplanuj i poproś o pomoc.

Marketing treści

Budujesz markę osobistą lub Twoja firma buduje pozycję eksperta w branży? Robisz zatem content marketing. Co poprawić?

  • Sprawdź, które z Twoich artykułów na blogu były najczęściej klikane w zeszłym roku. Zajrzyj do nich. Uaktualnij je tak, żeby przetrwały próbę czasu.
  • Czy piszesz swoją treść używając person? Jeśli nie, czas zacząć. Jeśli tak, zajrzyj do opisów person i upewnij się, że są aktualne. Co się mogło zdezaktualizować? Od kanałów komunikacji, których używają (częściej na telefonie i Instagramie, rzadziej na Facebooku) po dopasowanie do produktów, które sprzedajesz.
  • Przygotuj listę miejsc, w których zamierzasz opublikować coś w kolejnym roku. Nie ograniczaj się tylko do swojego kanału – umów się na wywiady w dobrych podcastach, gościnne występy na innych kanałach na YT czy pokaż się w relacjach na Instagramie. Spróbuj przekonać do siebie tych, którzy Cię jeszcze nie znają (bo tych, którzy Cię czytają już masz).
  • O tych, którzy Cię czytają też warto zadbać. Przygotuj kalendarz treści – do jakich ważnych wydarzeń trzeba się przygotować wcześniej? Może da się ogarnąć wywiady z ludźmi w branży, do których trudno dotrzeć? Im bardziej unikalna treść, tym lepiej będzie Cię reklamować. Narzędzia, których możesz spróbować to Loomly i CoSchedule.
  • Monitorujesz, co inni mówią o Twojej marce? Jeśli nie, czas zacząć. Bo mówią na pewno. Na podstawowym poziomie możesz włączyć Google Alerts – nic Cię to nie kosztuje, więc ustaw alerty dla nazwy firmy, Twojego nazwiska, nazw produktów i… konkurencji. Jeśli alerty przestaną Ci wystarczać, włącz Brand24. Za to rozwiązanie musisz już płacić, ale otrzymujesz możliwość monitorowania, co mówi się o Twojej marce w mediach społecznościowych niemal w czasie rzeczywistym. Odpowiadaj na te komentarze. Konwersacja jest najlepszą formą marketingu treści!
  • Czy jesteś w stanie zamienić statyczną treść w wideo? Coraz więcej korzystamy z wideo w sieci. Nie musisz tworzyć czegoś zupełnie od nowa – jeśli masz już artykuły na blogu i wiesz, że ludzi interesują tematy, które tam opisałeś, warto się zastanowić nad dodaniem tego samego w formie wideo. Wywiad? Live na Facebooku?

Jeśli liczba zagadnień i narzędzi Cię przytłacza – nie martw się, da się to ogarnąć po kolei. A jeśli chcesz jeszcze więcej dobrych praktyk i porad – poniżej link do live’a na Facebooku (10 stycznia 2018, 21:00, zarezerwuj sobie jakieś 40 minut).

A niżej znajdziesz formularz zapisu na newsletter – tam też podrzucam Ci kilka przydatnych narzędzi! Aha, jeśli Ci się podobało – podziel się tym wpisem na Facebooku, Twitterze albo LinkedIn! Dzięki z góry!

Autor
Paweł Tkaczyk
Paweł Tkaczyk