Pawe\u0142 Tkaczyk

Storytelling

Cudzysłowu naszego powszedniego…

Poprawnie piszesz cudzysłów? Dowiedz się, jak możesz to zrobić.
Cudzysłowu naszego powszedniego…
5 min czytania

Od czasu, kiedy Michał Rusinek – tłumacz, wykładowca UJ, pisarz i przez wiele lat sekretarz Wisławy Szymborskiej – napisał na Facebooku, że nie zamierza odpowiadać na maile rozpoczynające się od „witam”, rozpoczęła się gorąca dyskusja nad poprawnością tej czy innej formy językowej. Wypowiedział się prof. Bralczyk, Gazeta zrobiła wywiad z Rusinkiem, w którym rozwinął on swoją myśl, do debaty dołączyły niezliczone rzesze internautów. I dobrze, o języku trzeba dyskutować. Ja jednak chciałbym bezczelnie wsiąść na tę falę językowego wzmożenia i dodać nieco inną perspektywę. Zwrócić uwagę na kreski, między którymi owo „witam” występuje. Cudzysłów. A właściwie jego brak.

Niewolnicy maszyn

Polski cudzysłów wygląda „tak” – otwierający to dwie pochyłe kreski na dole, zamykający to dwie pochyłe kreski na górze. Wiemy o tym, widzimy takie znaki w książkach czy gazetach. Przynajmniej tych drukowanych, których składacze nie zapomnieli jeszcze o sztuce prawidłowej typografii. Co ciekawe – ten sam tekst (wędrujący np. z Gazeta.pl do „Gazety Wyborczej”) ma prawidłowe cudzysłowy na papierze, a prymitywne proste kreski w internecie… Czyżby „papierowi” składacze wiedzieli więcej od zwykłych ludzi? Okazuje się, że niekoniecznie – kiedy piszemy kartki ręcznie, również nie mamy problemów ze wstawieniem prawidłowych cudzysłowów. Dlaczego zatem na portalach internetowych czy w pasku przewijającym się u dołu ekranu TVN24 mamy głupie proste kreski?

Kiedy chcesz napisać na kartce, że oglądasz „M jak miłość” nie masz problemów z cudzysłowami, bo narzędziem, którego używasz jest długopis, ołówek czy pisak – panujesz nad nimi całkowicie. Tymczasem kiedy chcesz to samo napisać na Facebooku, Twoim narzędziem jest komputerowa klawiatura, nad którą nie do końca panujesz. A jeśli nie panujesz nad narzędziem, stajesz się jego zakładnikiem. Niewolnikiem bezdusznej maszyny.

Jak dać się znaleźć i się nie zgubić
Polecana książka

Jak dać się znaleźć i się nie zgubić

Marketing w mediach społecznościowych

Andrzej Kwaśniewski

Sprawdź ofertę | 5,25 zł

Nie ma takiego klawisza

Wina nie do końca leży po Twojej stronie. Ludzie, którzy projektowali pierwsze klawiatury komputerów nie mieli pojęcia o typografii i prawidłowym składzie. Stwierdzili zatem, że litery, cyfry i kilka podstawowych znaków (głównie matematycznych) w zupełności wystarczy do wszystkiego, do czego będą nam potrzebne komputery w przyszłości. Znak, który dostałeś do dyspozycji na klawiaturze – " – to jedna sekunda geograficzna – kreski są pionowe, nie pochyłe i jedynie brak lepszego odpowiednika sprawia, że ludzie zaczęli tym „czymś” zastępować właściwy cudzysłów.

Nie znaczy to jednak, że powinieneś poddać się mówiąc, że skoro nie ma takiego klawisza, jesteś usprawiedliwiony. Ci sami ludzie, którzy dali Ci do dyspozycji prymitywną klawiaturę, nie przewidzieli w swoich komputerach (i klawiaturach) możliwości wstawiania np. polskich liter. Ale Tobie zależało na ich uzyskaniu na tyle, by nauczyć się, jak je „wycisnąć” z nieposłusznego, topornego urządzenia. Nie dziwię Ci się, pisanie bez polskich ogonków, że zrobisz komuś łaskę i odpowiesz na maila mogłoby być źle zrozumiane…

Ludzie, którzy zajmują się profesjonalnym składem mają do dyspozycji identyczną klawiaturę, mimo to radzą sobie doskonale. Książki, które czytasz wyglądają świetnie. Dlaczego tak samo nie miałby wyglądać artykuł w internecie? Albo Twoje statusy na Facebooku, skoro już o tym mówimy?

Nie będzie klawisz pluł Ci w twarz

Większość ludzi pisałaby poprawnie, brakuje im jedynie kawałka wiedzy. Dlatego np. programy do pisania takie jak Microsoft Word mają wbudowane inteligentne mechanizmy, które zamieniają Twoje nieporadne próby (") w prawidłowe cudzysłowy. Satysfakcja z czytania tekstu, który wygląda profesjonalnie jest dużo większa, prawda? Tylko, że znowu wpadasz w pułapkę: jesteś niewolnikiem jakiegoś inteligentnego algorytmu i jeśli go zabraknie, zostajesz sam na sam z klawiaturą, która ani myśli asystować Ci w pisaniu prawidłowo. Jak zatem nad nią zapanować?

Mac

Jeśli masz Maca, dostęp do polskich cudzysłowów jest równie łatwy jak wpisywanie polskich znaków, wystarczy tylko wiedzieć, gdzie je znaleźć. Zatem otwierający cudzysłów uzyskasz wciskając po prostu Alt+[ (lewy nawias kwadratowy, obok litery P). Zamykający cudzysłów to Alt+Shift+[ (ten sam klawisz, z dodatkiem Shift). Proste, prawda? Wystarczy się nauczyć i po prostu pamiętać.

Windows

Uzyskanie podobnej łatwości w Windows wymaga jednego dodatkowego kroku – musisz zainstalować sobie program MacKey_PL. Napisał go Henryk Jursz, wymaga minimum Windows 2000, więc powinien działać bez problemu. Program ten dodaje do systemu nowy układ klawiatury (kopię tego z Maca), dzięki czemu np. cudzysłowy możesz wpisywać dokładnie tak samo, jak w opisywanej wyżej metodzie – Alt+[ oraz Alt+Shift+[.

iPhone, iPad i inni

Projektanci klawiatury do iOS pozwolili na wpisywanie niemal wszystkich znaków zecerskich bezpośrednio na urządzeniu. I tak samo jak dostęp do polskich znaków uzyskujesz przytrzymując dłużej odpowiednią literę (a, by dostać ą, á itp.), tak samo dostęp do cudzysłowów (nie tylko polskich) masz przytrzymując dłużej znaczek ".

Like a boss

Internet już dawno dojrzał, przestał być domeną jedynie zorientowanych matematycznie geeków – gorąca dyskusja o języku jest tego najlepszym dowodem. Faktem jest również, że język tego internetu – zarówno w warstwie słowa jak i jego prezentacji – tworzymy my sami. Nazywa się to uzus, czyli przyjęty zwyczaj. Warto zatem (moim skromnym zdaniem) zadbać, by ta powszechnie przyjęta zwyczajowa forma była bardziej zaawansowana, niż „widzimisię” amerykańskich inżynierów z początków ery informatyzacji. A będzie tak, jeśli pozwolimy opracowanemu przez nich prymitywnemu narzędziu wziąć nas w niewolę.

Nie wymagam od Ciebie oczywiście, byś zaczął pisać statusy na Facebooku z użyciem prawidłowych cudzysłowów (choć kiedy zaczniesz używać ich np. w mailach, stanie się to dla Ciebie równie naturalne, jak używanie polskich znaków). Nie zamierzam też prowadzić krucjaty typu „nie odpowiadam na maile, które nie mają prawidłowych cudzysłowów”. Ale uważam, że powinniśmy zacząć na to zwracać uwagę w miejscach, które pretendują do miana „językowo profesjonalnych”. Ludzie, którzy żyją z pisania – autorzy blogów, artykułów na portalach – powinni zacząć zwracać uwagę nie tylko na język, którym się posługują, ale także na formę, w jakim swoje pisanie podają.

Jeśli zatem znasz kogoś, komu wiedza o cudzysłowach by się przydała, skieruj go tutaj. Nie bądźmy niewolnikami klawiatur.

Paweł Tkaczyk

Autor

Paweł Tkaczyk

Strateg marki, pisarz i mówca publiczny. Od 20 lat pomagam firmom budować silne marki przez storytelling, grywalizację i psychologię konsumenta.

Polecana książka
Marketing

Jak wprowadzić klienta w trans kupowania

Nowa psychologia sprzedaży i marketingu

Joe Vitale

Handlowa jawa niczym wymarzony sen sprzedawcy Stosuj perswazję jednego zdania Poznaj siłę hipnotyzujących nagłwkw Upajaj chęcią posiadania Twrz rzeczywistość sukcesu Obsesja posiadania Twojego produktu to jedyny właściwy stan umysłu klienta. Wywołaj go! Znasz popularne techniki handlowania i marketingu. Czytasz o nowych teoriach, rozwijasz swoje zdolności komunikacyjne. Jesteś zorientowany na klienta, ale nie zapominasz także o postawionych sobie celach. A jednak ciągle czujesz niedosyt -- uporczywe ssanie, ktre nie daje się niczym oszukać. To głd sukcesu! A teraz wyobraź sobie, co by było, gdybyś nauczył się sposobu sprzedaży, ktry działa niczym magia. Co by było, gdybyś potrafił zmieniać pełnych wątpliwości sceptykw w lojalnych klientw, po prostu wypowiadając właściwe słowa we właściwym czasie? Co by było, gdybyś mgł kontrolować to, jak klienci postrzegają Ciebie i Twj produkt? Gdybyś znał sekrety marketingowego guru Joe Vitale"go dotyczące transu kupowania, mgłbyś mieć to wszystko, a nawet jeszcze więcej! Człowiek poświęcający się jakiejś czynności zamyka się na inne bodźce i znajduje w specyficznym transie. To wiedzą wszyscy, ale tylko wybrani potrafią ten stan wywołać i wygodnie rozgościć się w świadomości odbiorcy. Możesz do nich dołączyć, ponieważ zrobiłeś już pierwszy krok w kierunku zaklinania umysłw swoich klientw -- za pomocą tej książki połączyłeś się z kimś takim, jak Joe Vitale, znawca nowoczesnego marketingu i mistrz perswazji. Niech klienci walą, walą, walą do drzwi! Wprowadzaj odbiorcę w "trans kupowania". Twrz magiczne komunikaty marketingowe i reklamowe. Wywołuj kompulsywne pragnienie zakupu. Zacznij z impetem podbijać rynek. "Geniusz Joego nigdy nie błyszczał bardziej. Jego skrupulatnie udokumentowana i napisana lekkim językiem książka jest jedyna w swoim rodzaju. Vitale daje Ci klucze do ich umysłw. Ty musisz tylko przekręcić je w zamku. Oni powiedzieli tak długo przed tym, zanim Ty powiedziałeś pierwsze słowo. Błagali Cię o możliwość kupienia czegoś od Ciebie, ledwie wypowiedziałeś pierwsze zdanie. Trans kupowania to ekscytująca wycieczka po zakamarkach umysłu. Jak dotąd jest to najlepsza ze wszystkich prac Vitale"go." Kevin Hogan, autor książki Ukryta perswazja "Ta książka wyznacza ostateczną granicę marketingu -- umysł klienta -- i wyjaśnia, czym jest trans kupowania. Całkiem możliwe, że jest to najlepsza książka na temat marketingu, jaką kiedykolwiek napisano." Dave Lakhani, wspłautor książki Perswazja. Sztuka zdobywania tego, czego pragniesz
Okładka książki Jak wprowadzić klienta w trans kupowania

Newsletter

Chcesz więcej takich tekstów?

Mimisbrunnr to mój newsletter o marketingu, marce i opowieściach, do których warto wracać.