Branding emocjonalny

W dzisiejszym odcinku opowiadamy o wzmacnianiu produktów i usług za pomocą emocji. Dajemy Wam metodologię nazwaną LIMBIC (opisał ją w książce Hans-Georg Häusel). Słowem: grzebiemy w mózgu przy pomocy miłego niemieckiego naukowca. Branding emocjonalny to w wielkim skrócie wzmacnianie emocji pozytywnych i tłumienie negatywnych. Jak dokładnie to wygląda? Posłuchaj. Książki, które przeczytaliśmy: Jon Ronson (a […]

Ucz się budowania marki od Ewy Chodakowskiej i Radia Maryja

Poniższy tekst dedykuję każdemu z moich obserwujących na Facebooku, Twitterze, RSS-ach, w newsletterze i na blogu. Nie przestajecie być moją inspiracją i w znacznym stopniu przyczyniliście się do powstania tego kawałka.

Budowanie marki miasta: antykruchy system

Jak budować markę miasta? Tradycyjne metody budowania marki stosowane przy firmach i produktach zawodzą. Co jest z nimi nie tak i jak się za to zabrać – o tym mówiłem w czasie konferencji Smart Metropolia w Gdańsku. Poniżej główne tezy prezentacji. Kruche Wyobraź sobie kieliszek na wino z cienkiego szkła. Jak sprawić, by przetrwał najdłużej? Najlepiej… zostawić […]

Urologia marketingowa

„Recepta na zaangażowanie” to taka magiczna mikstura marketingowego światka. Wszyscy wiedzą, co robi, każdy chciałby ją mieć, ale tak naprawdę bardzo ciężko jest ją sporządzić. A nawet kiedy jest gotowa, do oceny jej działania potrzeba… czasu. Tymczasem żyjemy w „epoce nanosekundy”, klient płaci, klient wymaga – i to wymaga nie „kiedyś tam”, ale „natychmiast”. Dawno temu na […]

Budowanie marki przy użyciu crowdsourcingu

Ten artykuł jest częścią serii sponsorowanej przez Sprinet. Dostałem pieniądze za jego napisanie. You have been warned. Budowanie marki (osobistej czy firmowej) oznacza, że ludzie wokół Ciebie wiedzą, w czym jesteś dobry – potrafią bez problemu odpowiedzieć na pytanie, w czym możesz im pomóc. Ludzie często pytają mnie, jak zabrać się za budowanie takiej marki. Dziś o […]

Budowanie marki: jak wykorzystać grywalizację?

Nastawiasz budzik na wczesną godzinę, bo musisz rano wstać, żeby załatwić ważną sprawę. Jednak następnego dnia kiedy budzik dzwoni, uruchamiasz funkcję „drzemka” – najpierw jeden raz, potem drugi. Efekt? Zabiegany poranek, ważne sprawy załatwiasz z rozwianym włosem i w niekoniecznie idealnie skompletowanym ubiorze. Zdarzyło Ci się, prawda? Więcej niż jeden raz? Tak myślałem…