fbpx

Seth Godin, „Linchpin”

Jakiś czas temu portal „Marketing przy kawie” spytał mnie, co mnie inspiruje. Odpowiedziałem – między innymi – że inspirują mnie publikacje, które wykraczają poza „moją” dziedzinę wiedzy, pełnymi garściami czerpię z psychologii, socjologii, historii, sztuki… A dzięki temu mój marketing, branding czy zarządzanie stają się lepsze. „Linchpin” (zatyczka) Setha Godina to jedna z takich właśnie inspirujących książek. Nie ma w niej wiele „mięsa”, jest jedna ciekawa idea i kilka „pomysłów na wynos”, ale jej przeczytanie zmieni lekko Wasz światopogląd.

Artyści w codziennej pracy

Książka jest o… artystach. Ale nie o takich, którzy popełnili sufit w Kaplicy Sykstyńskiej czy inną Monę Lisę, tylko o takich, jak Ty i ja – którzy wkładają pasję w swoją pracę. Jeśli sama praca jest dla Ciebie satysfakcją, jeśli kochasz to, co robisz (choć inni uważają to za nudną czy mało znaczącą pracę), tworzysz coś, co Godin nazywa sztuką.

Praca jest sztuką. Ale nie praca w sensie „job” (czyli miejsce, gdzie codziennie chodzisz odbębnić osiem godzin), ale w sensie „work” – praca, którą rzeczywiście wykonujesz. Jeśli Twoje osiem godzin to bardziej „job”, jesteś urzędnikiem, trybikiem w maszynie. Jeśli jednak potrafisz przekuć swoje osiem godzin w „work” – jesteś artystą.

Artyści, urzędnicy i fanatycy

Jeden z ciekawszych „pomysłów na wynos” w książce to dość zaskakująca klasyfikacja. Seth Godin dzieli ludzi wykonujących pracę na cztery grupy, wzdłuż dwóch linii podziału:

  • ludzie otwarci na nowości i ci zamknięci na nowości, robiący rzeczy „tak jak się zawsze robiło”
  • ludzie którzy swoją pracę traktują jak życiowe powołanie i tacy, którzy potrafią się od niej „oddzielić”

Zaproponowany podział daje nam cztery grupy pracowników – w której grupie Ty jesteś?

Zamknięty na nowości człowiek, dla którego praca jest pasją to fanatyk. Nie muszę chyba mówić, do czego prowadzi taka kombinacja? To człowiek, który w pracy będzie do ostatniej kropli krwi bronił się przed przesiadką na nowy system operacyjny, bo „od zawsze tak tu pracowaliśmy”, to człowiek, który będzie za wszelką cenę chciał wyhamować zmiany w firmie, którą kocha.

Zamknięty na nowości człowiek, który nie traktuje pracy jak pasji to urzędnik. Spotykamy ich każdego dnia. Przychodzą do pracy na osiem godzin, robią swoje dokładnie tak samo, jak robili przez całą swoją karierę, a potem odchodzą. Nie interesuje ich rozwój, nie interesuje ich zmiana. Oni mają „job”, rzadko wykonują „work”.

Otwarty na nowości człowiek, który traktuje pracę jak powołanie to artysta, ale w negatywnym znaczeniu tego słowa. Otwartość na świat jest dobrą cechą, ale osobiste traktowanie każdej krytyki swojego dzieła kończy się źle – zwłaszcza, jeśli w trakcie jego powstawania ciągle próbujesz nowych rzeczy. Tacy ludzie dążą do doskonałości, więc mają problem z ukończeniem danego projektu – na horyzoncie zawsze jest lepsza technologia czy poprawka, która może uczynić dzieło jeszcze lepszym.

Otwarty na świat człowiek, który potrafi się oddzielić od swojej pracy to właśnie tytułowy „linchpin” – jest w pracy niezastąpiony, bo nie tylko kocha to, co robi i zna najnowsze trendy. Jest też w stanie powiedzieć „dość” i rzucić na rynek niedokończone dzieło, jeśli zagrozi to pozycji firmy. Zmieni też świetny projekt pod dyktanto Klienta, jeśli nie ma innego wyjścia – nie będzie go bronił za wszelką cenę.

Bądź niezastąpiony

Tytułowa „zatyczka” jest małą częścią, ale bez niej cały układ nie ma prawa funkcjonować. Jest niezastąpiona. Do tego samego namawia Seth Godin czytelnika „Linchpina” – bądź niezastąpiony. Rób więcej, niż się od Ciebie wymaga, a nikt nie będzie w stanie się Ciebie pozbyć. Czasem oznacza to nawet niesubordynację – człowiek niezastąpiony często narusza status quo i właśnie to czyni go niezastąpionym. Jeśli będziesz pracował w fabryce gwoździ pakując gwoździe do pudełka i jako jedyny wystąpisz przed szereg i zaproponujesz ulepszenie maszyny pakującej, nikt przy zdrowych zmysłach nie wyrzuci Cię za niesubordynację. A jeśli wylecisz – ciesz się, że nie związałeś się na dłużej z takim pracodawcą.

Jeśli czujesz się jak trybik w wielkiej maszynie w swojej korporacji, jeśli chcesz znaczyć więcej a nie wiesz jak się do tego zabrać, „Linchpin” jest lekturą obowiązkową. Część „jak być niezastąpionym” stanowi większość treści książki. I działa – Godin nie wymyślił tu żadnych nowości. Wykorzystaj nowe narzędzia, zostań ekspertem na swoim polu, pomagaj ludziom – dokładnie w taki sam sposób buduje się reputację poza pracą. Jeśli jednak bałeś się zrobić pierwszy krok, mam nadzieję, że ta książka Cię do tego przekona.

Autor
Paweł Tkaczyk
Paweł Tkaczyk