fbpx

Twoje imię może Cię zaskoczyć

Twoje imię i nazwisko mają moc. Wpływają na Ciebie i na otoczenie bardziej, niż może Ci się wydawać. Wpływa na to, jaki zawód wybierzesz, w jakim miejscu zamieszkasz i… jaki marketing na Ciebie działa. Dziś zatem o tym, co psychologia ma do powiedzenia na temat Twojej relacji z Twoim imieniem.

Dla zewnętrznego świata Twoje imię pełni rolę „łatki”, po której jesteś oceniany z braku lepszego kryterium. Wszyscy to robimy, zobacz: bardziej prawdopodobne są wąsy u Mariana czy u Łukasza? Pomyślałeś „Marian”, prawda?

Historia imienia wiąże się bardzo często z jakimś sławnym imiennikiem – popularne (za sprawą niemieckich i austriackich władców) do połowy XX wieku imię Adolf praktycznie zniknęło z rejestrów po II Wojnie Światowej. To samo stało się w Polsce z imieniem Józef (tym razem za sprawą Stalina). Imiennik nie musi być zresztą realny – „Opowieść wigilijna” Dickensa bardzo zaszkodziła popularności imienia Ebenezer…

Imiona mogą Ci podpowiedzieć coś na temat wieku danej osoby oraz… warstwy społecznej, z której pochodzi. W Polsce nie znalazłem badań na ten temat, ale zagraniczne źródła są ich pełne: moda na pewne imiona (jak Julia) zaczyna się w kulturze popularnej (np. w serialu telewizyjnym), ale także „spływa” z górnych do dolnych warstw społecznych. Najpierw arystokraci (czy celebryci) wybierają dla swoich dzieci niepopularne imię, potem ono „przyjmuje się” coraz szerzej. Przy czym najszybciej „podłapują” te imiona ludzie z niższych warstw społecznych. Piszą o tym np. Steven Levitt i Stephen Dubner.

Zadanie dla Ciebie: sprawdź, jak mają na imię dzieci Michała Wiśniewskiego i Jamiego Olivera. A potem zastanów się, czy znasz jakiegoś Fabiana.

Imiona wpływają na karierę

Czy Marian musi wysłać więcej CV niż Dawid, żeby załatwić sobie rozmowę o pracę? Marianne Bertrand i Sendhill Mullainathan, dwójka naukowców z MIT i Uniwersytetu Chicago twierdzą, że tak. Nie badali oczywiście Mariana i Dawida, ale amerykańskie imiona, z których można było wywnioskować na przykład kolor skóry aplikanta. Okazuje się, że statystyczny Greg (popularne imię kojarzone z białym facetem) musi wysłać 10 CV by dostać jedno zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną podczas gdy Jamal (imię popularne wśród afroamerykanów) z dokładnie takim samym CV musi ich wysłać o 5 więcej!

Świadome przypinanie „łatki” do imienia (za łatką idzie oczywiście jakaś opowieść) nie jest jedyną rzeczą, która może Ci się przytrafić. Tak samo ważny jest nieświadomy odbiór imienia a konkretnie to, jak łatwo się je wymawia.

Simon Laham i Peter Koval z Uniwersytetu w Melbourne przeprowadzili bardzo ciekawą analizę imion i karier prawników. Okazuje się, że ci, których imiona łatwo wymówić (i zapamiętać) mają o 10% większą szansę na stanowisko partnera w kancelarii prawnej w ciągu pierwszych 4-8 lat od zatrudnienia. Różnica ta utrzymuje się przez około 15 lat kariery i dopiero potem jest niwelowana – jak podejrzewają badacze – przez wyrobioną już reputację prawnika. Jeśli zatem nazywasz się Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, przed szukaniem pracy w Irlandii zastanowiłbym się nad pseudonimem artystycznym…

A skoro już przy miejscu zamieszkania jesteśmy, wspomnę tylko, że w Georgii istnieje nadreprezentacja ludzi o imieniu George – socjologowie z Uniwersytetu w Nowym Jorku przegrzebali się przez mnóstwo danych statystycznych i ustalili, że nieświadomie przyciągają nas miejsca, których nazwy brzmią podobnie do naszego imienia (i nie chodzi o dokładne dopasowanie, liczą się też inicjały czy… występujące w nazwie litery).

Ci sami badacze twierdzą też, że imię może wpływać na wybór zawodu. Testowali to dentystach i prawnikach: sprawdzili, które miejsce na liście najpopularniejszych imion zajmuje Dennis a potem, jakie imię znajduje się nad nim i pod nim. Następnie wzięli rejestr dentystów (angielskie dentist wymawia się bardzo podobnie do Dennis) i sprawdzali, czy Dennis przesunął się na liście popularności w tym zawodzie nad inne imiona. Wynik? Prawdopodobieństwo, że Dennis zostanie dentystą jest niemal dwukrotnie wyższe (1,83 żeby być dokładnym), niż prawdopodobieństwo, że zostanie nim ktoś o innym imieniu. To samo dotyczy Lawrence’a i Lauren, którzy wybierają karierę w prawie (ang. law). Zjawisko to nazywamy implicit egotism (ukryty egotyzm).

Zadanie dla Ciebie: jakie imię powinno nosić dziecko, by zwiększyć prawdopodobieństwo, że zostanie lekarzem? A blogerem?

Alfabet, Twoje nazwisko i promocje marketingowe

Jeszcze jedno ciekawe zjawisko dotyczące wpływu nazwiska – tym razem nie imienia – na to… jak reagujesz na oferty promocyjne. Kurt Carlson i Jacqueline Conrad w opublikowanej w 2011 roku pracy The Last Name Effect twierdzą (po przeprowadzeniu badań), że ludzie z nazwiskami zaczynającymi się na litery z końcówki alfabetu dużo szybciej i bardziej pozytywnie reagują na ograniczone czasowo oferty. Słowem: jeśli wyślesz newsletter, w którym napiszesz, że promocja na produkt X kończy się za dwa dni, jest większe prawdopodobieństwo, że najszybciej odpowiedzą Ci osoby z nazwiskami na literę N do Z.

Ciekawy jest zaproponowany przez nich sposób wytłumaczenia tego zjawiska. Carlson i Conrad (oboje na „C”, wrócimy do tego jeszcze) twierdzą, że ma to związek z „alfabetycznym ustawianiem” dzieci na wszelkiego rodzaju listach czy w kolejkach. Ludzie, których nazwiska są w drugiej połowie alfabetu „spędzili sporo czasu w ogonku kolejki”, dzięki czemu wykształcili w sobie instynkt szybszego reagowania – przyzwyczaili się po prostu do tego, że nie zawsze dla nich wystarczy. Aha, w razie gdybyś się zastanawiał, co się dzieje gdy kobieta wychodzi za mąż i zmienia nazwisko: efekt dotyczy nazwiska, z którym człowiek spędził dzieciństwo, potem te nawyki są już utrwalone.

Podobne wnioski zaobserwowali naukowcy, którzy badali, jak doktoranci szukają pracy po studiach. Ludzie, których nazwiska zaczynały się na N do Z dużo szybciej publikowali online swoje CV niż ci z początku alfabetu. Jeśli więc szukasz kogoś do „wyścigu szczurów”, Anna Andrzejczuk nie będzie najlepszą kandydatką.

Jedna uwaga na koniec. Pamiętaj o tym, że imię nie determinuje Twojego losu – nadal jesteś jego władcą. Badania pokazują tylko zwiększone prawdopodobieństwo, korelację między imieniem a taką czy inną decyzją w życiu. Jeśli chcesz te badania zignorować, dam Ci amunicję. W bardzo podobnych analizach statystycznych udowodniono, że ludzie z nazwiskami na litery z początku alfabetu mają dużo większe szanse na opublikowanie pracy naukowej, niż ci z nazwiskami na N do Z. Zatem to, że Carlson i Conrad opublikowali swoje znaleziska nie znaczy, że gdzieś tam nie istnieje Zych i Yanecky, którzy doszli do przeciwnych wniosków, ale nie dochrapali się jeszcze publikacji.

Podoba Ci się? Udostępnij:

55 komentarzy

P jak przedsiębiorcza Patrycja- jeszcze o mnie usłyszycie.
Mogę o sobie powiedzieć że charakterystyka imienia Patrycja odpowiada mojej osobie.
Moje motto życiowe „Kto jak nie ja” oraz „Nie buduje się nowego na ruinach starego” by Patrycja Majcher – Natalkowo i Ekoponidzie
Pozdrawiam
Przedsiębiorcza i (już) pozytywnie nastawiona do życia Patrycja 🙂

Te badania przywodzą mi na myśl książkę Gladwella – „Błysk. Potęga przeczucia”. Gladwell przytacza tam najróżniejsze badania, pokazując, że nasza podświadomość decyduje za nas wcześniej i lepiej, i że ma przeogromny wpływ na to, kim się stajemy (co dość oczywiste). Polecam chcącym się zaskoczyć 😀

Hmm… Ciekawa teza. Ja do imion z nazwiskami jeszcze dołożył, w której warstwie społecznej spędził przynajmniej swoje dzieciństwo. Według mnie większą motywację do działań mają osoby z niższych sfer, gdzie jest trudniej się wybić.

Co do motywacji osób z niższych sfer mam pewne wątpliwości… widziałam sporo przykładów na to, że ludzie ‚przyzwyczajają’ się do życia na danym poziomie i osoby z niższych sfer boją się wyjść do świata, którego nie znają. Z kolei osoby z rodzin gdzie status życia jest wyższy, dążą do tego, aby w swoim życiu również to utrzymać i nie obniżać poziomu życia. Są też oczywiście przykłady ludzi mega zmotywowanych wywodzących się z biednych rodzin… myślę,że tu znaczenie ma korelacja różnych czynników i kluczowe znaczenie mają cechy osobowości i obserwowanie wzorców

Jeśli chodzi o zmotywowanie to więcej motywacji mają osoby z niższych warstw społecznych niż osoby z wyższych sfer. Opieram swoją ocenę na podstawie takiej, że osoby z biedniejszych rodzin mają o wiele mniej do stracenia a mogą zdobyć przynajmniej jeden stopień społeczny. I jest to przeciwieństwo do wyższych sfer.

Ciekawe. Dolozylbym do tego ksywki (dzisiaj sie mówi „nick”). Co w sytuacji, w której od 9 roku życia jesteś „Sloniem”? W wieku 16 lat absolutnie nie przypominasz już wyglądem słonia, ale nawet nauczyciele w liceum wołają „Słoń do tablicy…” 😀
Są jednak tacy, którzy nie znają cię jako Słonia ale pod „real name” które jakby na to nie patrzeć, towarzyszy ci „zawsze” ale w praktyce przez mniej jak 30% życia…
Ktoś robi badania sytuacji, w których życie nadaje ci drugie imię? Chętnie porobie za chomika, jak mi ktoś naktesli w tym jakis sens 🙂

Ja miałam w szkole dobrze. Ponieważ moje nazwisko wypada w połowie alfabetu, byłam zazwyczaj pytana wtedy, kiedy nauczyciel przepytał co najmniej połowę uczniów (jeśli zaczynał od dołu lub od góry listy) lub wszystkich (jeśli raz brał nazwisko od dołu, raz od góry). Wiedziałam, kiedy się przygotowywać 🙂

Pozdrawiam JA: MAgdalena (pracująca w MArketingu) Zacharzewska (załatwiająca wszystko pierwszego dnia kiedy tylko mogę coś załatwić) DAMN… TRUE!

Zawsze sobie żartowałam z tego, że marketing i Marta, a to jakiś ukryty egotyzm. Czyli nie oszukałam przeznaczenia.

Interesująca jest jeszcze jedna rzecz: nasze nastawienie do osób, które nazywają się podobnie, jak my. Lubimy ich, prawda? 🙂 Ostatnio trafiłam na pana, który nazywa się niemalże jak mój męski odpowiednik i oczywiście od razu zafascynowałam się jego twórczością, mając o nim na wstępie znacznie lepsze zdanie niż o kimś, kto zajmowałby się tym samym, ale nazywałby się inaczej.

Po intewju w jednej z korporacji dowiedziałam się, że moja osobowość nie pasuje do ich firmy. Teraz wszystko jasne;)

…mozna tutaj dodac,tez natezenie wymawianego glosu i wyraz ekspresyjny osoby wymawiajacej,czas w ktorym sytuacja sie dzieje ,natezenie znajomosci,wiek 2 osob itp ,ja osobiscie mam na imie Grzegorz ,imie działa 2znacznie ,na szczupłe osoby ,to spoleczenstwo 30-++,mowi Grześ,Grzesiu „szedł przez…”, mimo ze mam lat 30 ;)dlaczego 30 up? ,bo to sa ludzie na pograniczu generacji X a Y,kiedy to uczono takich historii,dla osoby tezszej bedzie to rodzaj sympati.Ludzie nie rozumieja iz splycanie jak sama nazwa wskazuje jest pogarda,lekcewazeniem dla osoby szczupłej,natomiast,sympatia dla osoby tezszej.Tak ja wspomnialem na poczatku wazne sa wszelkie detale ktore beda zalezne od wymawianego glosu,prosze tez,o nie traktowanie mojego tekstu jako wyroczni,to sa moje przemyslenia ,natomiast ja jestem tylko osoba zyjaca wsrod was…

Karina, interesuje mnie dzienniKARstwo i bardzo szybko reaguję na różnego rodzaju promocje. Moje nazwisko zaczyna się na O : )

To jeden z tych tekstów, podczas których absolutnie się nie nudzę, każde zdanie, każda informacja jest dla mnie kompletną nowością. Dzięki!

Rozdział z imionami był jednym z najciekawszych z Freakonomii i chyba najbardziej mi się podobał. Głównie dlatego, że temat imię+nazwisko od zawsze mnie interesował z racji, że mam nie spotykane wśród osób w moim wieku imię i bardzo rzadkie nazwisko.

Ja napiszę trochę inaczej niż wszyscy. Czy czasem tego typu podejście nie jest trochę przesadzone? Zgadzam się z tym, że może to mieć „jakiś” podświadomy wpływ na nasze zachowania ale są to ułamki procent (tu zgadzam się z Aliną). Mnie komentarze poniżej trochę przypominają film The number 23 – Joela Schumachera. A co do opisów imion, w przeważającej większości przypadków, opis wad jest kilkakrotnie krótszy (o ile w ogóle jest) od opisu zalet jakie posiada człowiek o danym imieniu – kto z nas nie lubi być chwalony:) Paweł artykuł ciekawy, szczególnie ostatni akapit:) Pozdrawiam Artur

Mnie nadano imię Dominika i chcąc nie chcąc oceniana jestem jako osoba DOMINująca…, na szczęście nie spotkałam się ze skojarzeniem, że mam skłonności do składania się jak DOMINo (choć przełożeni lubią zrzucać na mnie wszelkiego rodzaju tabele).

już miałem napisać, że to nieprawda, ale jestem muzykiem (Michał) i księgowym (Kowalski)… I hate You ^^’

fajna zabawa liczbami i badaniami, ale idąc tym tropem statystyczny Polak będzie miał jedno jądro i jedną pierś

Trudno się nie zgodzić z tym co piszesz o imionach. Są to bardzo ciekawe spostrzeżenia.
W ogóle słowa mogą mieć duże znaczenie i dużą siłę oddziaływania. Mówię tu o nazwiskach, imionach, nazwach produktu, markach itd.

Ale co jeśli mamy do czynienia z rodzeństwem o tym samym nazwisku, a jednak przejawiającym zupełnie inną szybkość reagowania.

Siła oddziaływania słów, imion i nazwisk, marek, jak najbardziej trzeba mieć tego świadomość.
Myślę natomiast, że nasz charakter i szybkość reagowania na różne zjawiska kształtują się w głównej mierze w okresie, kiedy kolejność alfabetyczna nazwiska jeszcze nie zdążyła na nas oddziaływać.

W okresie do 3 lat, kiedy umysł chyba najbardziej się kształtuje, ma to znikomy wpływ lub żaden, no chyba, że takie dziecko często odwiedza pediatrę.

Panie Pawle, a czy ma Pan świadomość, że większość wyników cytowanych przez Pana badań opiera się na KORELACJACH, a nie stosunku PRZYCZYNOWO-SKUTKOWYM? To znaczy, że interpretacje zakładające wpływ jednej zmiennej na drugą na podstawie tych danych są NIEUZASADNIONE. Podstawowy błąd popełniany przez domorosłych socjologów, na który uczula się studentów już na I roku. Przyczynowość implikuje korelację, ale korelacja wcale nie musi implikować przyczynowości. Im więcej owiec, tym więcej pastwisk. Ale to nie znaczy, że owce powodują tworzenie pastwisk czy że duża liczba pastwisk zmusza do kupna owiec. Przyczyną mogą być trudne warunki glebowe, uniemożliwiające uprawę roli, przez co opłacalna staje się hodowla. Korelacje między imionami a, dajmy na to, pozycją w korporacji, wcale nie muszą świadczyć o wpływie imienia na tę pozycję, gdyż też mogą być przyczyny trzecie (uboczne), niezidentyfikowane w badaniu. Przeważnie zresztą autorzy badań zaznaczają, że chodzi wyłącznie o korelacje, a mimo to niedouczeni dziennikarze próbują za wszelką cenę doszukać się zależności przyczynowych (bo wtedy artykuł jest bardziej medialny). Z ogromną szkodą dla popularyzacji wiedzy naukowej. Po komentarzach widzę, że większość czytelników niestety nabrała się na te bzdury. Może warto zatem trochę postudiować metodologię nauk społecznych, zanim napisze się coś na blogu?

Hm, a to ciekawe. Jakoś nie zauważyłem, żeby Pan sobie zdawał z tego sprawę. Kilka cytatów z Pana tekstu: „Twoje imię i nazwisko mają moc. Wpływają na Ciebie i na otoczenie bardziej, niż może Ci się wydawać. Wpływa na to, jaki zawód wybierzesz, w jakim miejscu zamieszkasz…”, „Imiona wpływają na karierę”, „Ci sami badacze twierdzą też, że imię może wpływać na wybór zawodu”, „Jeszcze jedno ciekawe zjawisko dotyczące wpływu nazwiska – tym razem nie imienia – na to… jak reagujesz na oferty promocyjne”. Jak łatwo zauważyć, wszędzie w tych cytatach jest mowa o wpływie jednej zmiennej na drugą. Natomiast nigdzie nie zauważyłem zastrzeżenia, że te tezy to tylko Pańska interpretacja. Komentarze również uzasadniają moje zarzuty, gdyż wynika z nich, że tekst został odebrany w jednoznaczny, fałszywy sposób.

Zwróciłem uwagę na cały artykuł, a nie tylko ostatni akapit. Wydźwięk ostatniego akapitu jest taki, że zaprzecza Pan jedynie istnieniu ścisłego determinizmu, a nie wpływu. A jeśli nawet to drugie, to po co to przekonywanie o wpływie przez cały artykuł?

Empirycznie udowodnione, ilosc odpowiedzi na CV wysylanych w .uk znacznie wzrosla po podmianie/skroceniu (wcale nie urzedowym) imienia Tomasz na Tom. Nazwisko wciaz sie konczy na -icz. Polecam.

Dodaj komentarz