fbpx

Budowanie marki osobistej… introwertyka

Jesteś introwertykiem i szukasz pracy? W naszej zorientowanej na „młode i dynamiczne zespoły” kulturze ciężko jest budować markę osobistą opartą o Twoje wycofanie i umiłowanie samotności, prawda? Pozostaje Ci udawać, przynajmniej na rozmowie kwalifikacyjnej. Ale czy na pewno? Introwertycy mają więcej silnych stron, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać.

Zrozumieć introwersję

Introwersja – wbrew powszechnej opinii – to nie jest „ludziowstręt”. Introwertycy co prawda lubią „ładować baterie” z dala od zgiełku, ale nie są samotnikami. Introwertyk pozostawiony bez kontaktów społecznych przez dłuższy czas wpadnie w taką samą depresję jak wszyscy inni. Osoba wstydliwa z kolei czuje się niekomfortowo w sytuacjach wymagających interakcji z innymi. Czym zatem różni się introwertyk od ludzi o innych typach osobowości?

Susan Cain w swojej książce Ciszej proszę pisze o introwersji jako o zwiększonej wrażliwości na bodźce zewnętrzne. Dlatego ludzie ci są postrzegani jako cisi – podczas gdy ekstrawertyk potrzebuje dużej ilości bodźców, np. głośnej muzyki, by ją właściwie przeżywać, introwertykowi wystarczy dużo mniejsza dawka tego samego bodźca.

Co ciekawe, ta tolerancja jest wrodzona, jesteśmy w stanie sprawdzić, czy dziecko będzie ekstrawertykiem czy introwertykiem już w wieku… czterech miesięcy. I – wbrew pozorom – introwertyczne są dzieci, które są… głośniejsze. Przy napotkaniu nieprzyjemnego bodźca (głośnej muzyki, dotknięcia kostką lodu) zaczynają płakać dużo wcześniej niż inne dzieci – właśnie ze względu na swoją obniżoną tolerancję na bodźce.

Mocne strony introwertyków

W psychologii utarło się od czasów Junga, by klasyfikować introwertyków jako bardziej „skierowanych do wewnątrz”. Tymczasem to nie do końca prawda. Introwertycy są świetnymi obserwatorami rzeczywistości, która ich otacza. Zwracają uwagę na bardziej subtelne sygnały, niż ich ekstrawertyczni pobratymcy. A ponieważ w relacjach międzyludzkich cenią bardziej jakość niż ilość (ekstrawertycy kwitną w tłumie), są też doskonałymi słuchaczami.

Wszystko to czyni z introwertyków… doskonałych sprzedawców. W dzisiejszym świecie, w którym jesteśmy uczuleni na agresywną sprzedaż, osoba potrafiąca Cię wysłuchać jest skarbem. I potwierdzają to badania – przy tzw. skomplikowanej sprzedaży (czyli takiej, gdzie liczy się budowanie relacji i dopasowanie produktu do potrzeb klienta) introwertycy osiągają znacznie lepsze wyniki od powierzchownych i złotoustych ekstrawertyków.

Co wpisać w CV introwertyka?

OK, umiejętność słuchania czy sprzedawania to dość ogólne rzeczy, ale co wpisać w CV, jeśli zamierzasz przedstawiać się jako introwertyczny członek zespołu? Kilka rzeczy, które mogą pomóc przekonać Twojego potencjalnego szefa. Wystarczy dodać odpowiednie historie z życia wzięte.

  • Introwertycy przychodzą przygotowani. Ekstrawertyk w drodze na zebranie przegląda na szybko notatki (bo był zajęty innymi sprawami) myśląc „Wymyślę coś na bieżąco”. Introwertyk doskonale wie, że ta sztuczka mu się nie uda, więc przychodzi przygotowany.
  • Introwertycy skupiają się na całego. W dzisiejszym „świecie kilku ekranów” ciężko jest utrzymać uwagę Twojego rozmówcy, kiedy rozpraszają go przychodzące SMS-y czy tweety. Introwertyk nie tylko będzie Cię słuchał, poświęci Ci naprawdę całą swoją uwagę.
  • Introwertycy ćwiczą bycie kimś innym. Kiedy dziecko siedzi na przerwie z nosem w książce, nauczycielka zdiagnozuje je jako „mające problemy w kontaktach z rówieśnikami”. Więc spora część introwertyków nauczyła się być pseudoekstrawertykami. Ale to wymaga ćwiczeń, ciągłego podnoszenia sobie poprzeczki. Introwertycy doceniają dobrze przećwiczone przedstawienie i nie będą olewać przygotowań.
  • Introwertycy komunikują się powoli i dokładnie. Pomyśl o politykach, którzy chlapnęli coś bez pomyślunku (często publicznie lub w internecie) a potem byli obiektem drwin. Żaden z nich nie jest introwertykiem. W dzisiejszym świecie przemyślana komunikacja to wielka wartość.
  • Introwertycy lepiej pracują w grupach. Co prawda wkurza ich hałas w firmowym open space, ale – jak dowiedli Corinne Bendersky i Neha Shah – dużo lepiej wykorzystują równowagę między czasem spędzonym samotnie i spędzonym na komunikacji. Zespoły złożone z introwertyków wyposażone w odpowiednie narzędzia osiągają więcej, niż zespoły złożone z ekstrawertyków.

Gdzie może pracować introwertyk?

Och, pytanie powinno brzmieć raczej, gdzie nie może… Pisanie (copywriter, redaktor, bloger), programowanie (programista, tester) czy liczenie (księgowy) to typowe zawody, w których wyobrażamy sobie introwertyków.

Są też świetnymi managerami i… przywódcami. Ponieważ są dokładni, ciężko ich zagiąć. Bill Gates czy Mahatma Gandhi byli introwertykami.

Mówca publiczny lub aktor? Dzięki swoim umiejętnościom udawania i pasji do przygotowań to także kariera dla nich. No i nie zapominajmy o sprzedawcach. Szczególnie sprzedawcach idei – jeśli potrafią słuchać i zwracać uwagę na drobne sygnały wysyłane przez rozmówcę, są o wiele bardziej skuteczni, niż powierzchowni ekstrawertycy.

Jak introwertyk ma budować markę osobistą?

Introwertycy są cierpliwi i bardziej skłonni poświęcić się jednemu zadaniu od ich ekstrawertycznych przyjaciół. Do tego zwykle potrafią pisać i mają zmysł obserwacji. Moja rada?

  • Pomagaj innym na forach tematycznych, np. na GoldenLine, LinkedIn czy Quora. Udokumentujesz swoje doświadczenie i ekspertyzę w wybranej dziedzinie. Twoje wpisy będą świadczyć o Tobie lepiej, niż jakiekolwiek ustne przechwałki.
  • Pomyśl o blogu. To długoterminowa inwestycja, ale czytelnicy docenią umiejętność pisania i zmysł obserwacji. I znowu Twoje słowa mówią o Tobie więcej, niż czyny.
  • Postaraj się o dobre referencje, najlepiej od kilku ekstrawertyków. Niech oni będą Twoimi ustami – umów się, że dasz potencjalnemu pracodawcy numery telefonów do nich.
  • Na rozmowie kwalifikacyjnej zakasuj innych przygotowaniem i znajomością tematu. Ale tego nie muszę Ci mówić, prawda?

Powodzenia 🙂

Podoba Ci się? Udostępnij:

56 komentarzy

Wczas. Nie mogę zasnąć bo jutro mam rozmowę kwalifikacyjną. Jestem kobietą (nie mam w co się ubrać) i introwertykiem/(czką?). Piątek-siódmego-na trzynastą. Wish me luck. Dzięki za artykuł.

Bądź sobą. Totalnie sobą, nie graj nikogo – ludzie wbrew pozorom potrafią docenić szczerość, ale taką prawdziwą, nieudawaną. W tym szalonym, zakłamanym świecie, ludzie wręcz ŁAKNĄ osób szczerych. Będąc introwertykiem który jest asertywny a przy tym będąc autentycznym – można świat zwojować. Skontempluj to 🙂

Jezu, docenili!!!!!111oneone Trzy miesiące bez pracy i pierwsza rozmowa po pięciu latach. Moje ego zahacza właśnie o sufit. :))))

Jak trafi na introwertyka to się sprawdzi. Jak trafi na przygłupiego ekstrawertyka to może się nie sprawdzić…no chyba, że trafi na ekstrawertyka o wielkim intelekcie.

W punkt 🙂 Dziękuję za ten artykuł. Też czytałam tą książkę „Ciszej…” i powoli wyzbywam się wyrzutów sumienie i kompleksów, że ja funkcjonuję inaczej. Dobrze jest poznać siebie 🙂

Przydałoby się coś o budowaniu marki osobistej dla ekstrawertyków. Tych jest zawsze i wszędzie pełno. Przy takim charakterze/mentalności/zachowaniu, jeśli świadomie nie buduje się swojego wizerunku, to chyba bardzo łatwo zepsuć swoją osobistą markę. A gdy jest się bardzo aktywnym i widocznym, to ciężko potem to odkręcić 🙂

Mimo wszystko warto by na chwilę wrócić do oryginalnego znaczenia „introwertyzm” u Junga – ciekawe jest to, że są to osoby, które konstruują świat przez pryzmat subiektywnego filtra – jednym słowem tworzą zasady gry; wymyślają klocki z których inni coś budują. „Ekstrawertycy” – to są osoby, które umieją wyłącznie przekształcić te klocki realizmu; interesująco je połączyć. Te różnice mają bardzo daleko idące konsekwencje… 🙂

Hej Paweł,

Potwierdzam i przyznaję się bez bicia, że jestem introwertykiem na odwyku. Blog jest dla mnie świetną formą komunikacji ze światem, która pomaga mi „przełamać lody” z wieloma osobami. Dzięki temu nie muszę się martwić o pierwszy kontakt 🙂

Słuchawka telefonu nadal wzbudza obawy 🙂

Pozdrawiam i miłego weekendu życzę

Zupełnie nie wiem dlaczego, ale jak tylko zobaczyłem tytuł, od razu przypomniał mi się pewien podcast 🙂

Poza tym, gratuluję tak wnikliwego pisania o…sobie 🙂

Dzięki za ten wpis! Za pozwoleniem będę go od teraz używać jako zbioru argumentów, bo nie raz zdarzyło mi się słyszeć (jako introwertyczce) różne rzeczy o tym, czego introwetycy nie robią, co robią, nie powinni robić lub też, że do czegoś się nie nadają. I do zobaczenia 19 marca 🙂

Oczywiście bardzo dużo osób jest gdzieś pomiędzy. Nie róbmy z introwertyków zamkniętych w sobie popaprańców 🙂
Ja się bardzo cieszę z tego, że nie jestem głośnym hop-do-przodu. Może nie mam takiej siły przebicia, ale… nieskromnie mówiąc jako sprzedawca się sprawdzałem 🙂

Hej, Twój opis introwertyka bardzo przypomina mi osoby z niskim latent inhibition. Nie wiem czy to przypadek, ale polecam google „low latent inhibition” ;]. Pozdrawiam

Dużo w google jest szumów na ten temat i ludzi którzy piszą jacy są fajni ;P. Chodziło mi o to, że niskie latent inhibition = dużo bodźców przychodzi z zewnątrz = trzeba czerpać energię z wewnątrz/w samotności, ponieważ filtrowanie informacji wśród ludzi, gdzie jest bardzo dużo bodźców jest męczące.

O, tego mi dzisiaj był trzeba. I nie tylko dzisiaj. Budujący wpis w tej dziwnej rzeczywistości, gdy wymaga się bycia „pro”, przebojowości i bycia aktywnym na wielu polach jednocześnie, z tłumem u boku. Dzięki wpisowi innego z czytelników wciągnęła mnie jeszcze strona o Low Latent Inhibition http://www.lowlatentinhibition.org/. Rozbawiło mnie to „Disadvantages – Page under construction” hahah! Wad jest wiele, ale miło w końcu poczytać o zaletach. Ile to ja razy słyszałam: „Czemu się nic nie odzywasz?”, „Siedzisz i myślisz, powiedz coś” itp.
PS: Jestem ciekawa wpisu o ekstrawertykach.

Hm…
Introwertykiem jestem, lecz jakoś dobre cechy wykazane powyżej mnie nie dotyczą. Nigdy się nie przygotowuję, w odróżnieniu do mojej żony ekstrawertyczki (w większym procencie 😉 ). Mam problem ze skupieniem się na jednej rzeczy, wręcz po godzinie skupienia na jednym problemie muszę przeskoczyć na coś innego, gdyż rozpiera mnie energia. Raczej nie starałem się być kimś innych, to ludzie zazwyczaj odbierają mnie inaczej niż sam siebie widzę. Tak, zazwyczaj staram się dokładnie sprecyzować wypowiedź, jednak dość często zdarza mi się, że jak już się rozgadam, to potrafię przesadzić… Nie lubię pracować w grupach, jestem typowa Zosia samosia.

Ah! jeszcze wspomnę, że kiedy byłem sprzedawcą, nie byłem „dobrym sprzedawcą” ponieważ klientowi szczerze opisywałem plusy i minusy produktów. Niestety obecni klienci nie chcą szczerości, chcą kłamstw i zapewnień – tak to co dostaniesz to cud nad cudami!
Jako pracownik biurowy też nie byłem dobry, po krótkim czasie, kiedy już zgłębiłem tajniki pracy, zaczęła mnie ona nużyć i męczyć. Dusiłem się.
Jako przywódca, nie jestem najgorszy pod warunkiem, że mam pod sobą ludzi z moimi watrościami. Wtedy da się zrobić dużo. Niestety rzeczywistość pokazuje, że podstawowe wartości etyczne są niewiele warte w obecnych czasach.

A może nie jestem introwertykiem, tylko udaję ?

Nie, nie, „problem” jest pewnie w innym miejscu, gdyż pomimo bycia facetem z testosteronem bliżej mi do, że się tak wyrażę, typu androgenicznego, niż do typowego, grubo ciosanego faceta 😉
Uwierz, nadwrażliwców emocjonalnych płci męskiej, większych ode mnie wielu nie znajdziesz. Z tym też wiążą się w dużej mierze różnice pomiędzy mną a statystycznym introwertykiem.

Witam. Ponieważ jestem na liście „podejrzanych o introwertyzm” (właściwie to sam
się na niej umieściłem), podaję za autorką książki „Introwertyzm to
zaleta”, Martin Olsen Laney, listę znanych introwertyków (można się
dopisywać …;-)

Abraham Lincoln, szesnasty prezydent Stanów Zjednoczonych
Alfred Hitchcock, reżyser filmowy
Michael Jordan, słynny koszykarz
Thomas Edison, wynalazca
Grace Kelly, aktorka
Gwyneth Paltrow, aktorka
David Duval, golfista
Laura Bush, żona prezydenta Stanów Zjednoczonych
Bill Gate (o nim już było)
Candice Bergen, aktorka
Clint Eastwood, aktor i reżyser
Charles Schulz, autor komiksu Fistaszki
Steve Martin, komik, aktor i pisarz
Harrison Ford, aktor
Michele Pfeiffer, aktorka
Katherine Graham, zmarła właścicielka “Washington Post”

Tak więc w swoim CV można wpisać np. „Jestem jak Clint Eastwood” (gdy
starasz się o pracę w firmie ochroniarskiej) albo „Jestem jak Michelle
Pfeiffer w Młodych Gniewnych” (gdy starasz się o pracę w szkole).

Pozdrawiam i dziękuje za fajny artykuł

Introwertykiem jestem – w księgowości pracuję 🙂 w pracy najistotniejsze jest dla mnie odcięcie się od gwaru i plotek i skupienie się na pracy – dzięki czemu nie mam żadnych zaległości i potrafię pracować na przód

Księgowy? Serio? Może jeśli ogarnia jedną małą firemkę, ale z tego nie wyżyje. Biuro lub duża firma? Non-stop urwanie głowy, stres, terminy, praca nocami i wieczny młyn, telefony, zusy, analizy, nowe programy, przepisy, zawiłe sprawy, nieterminowe dostarczanie dokumentów, a czas goni, może ja miałam pecha, ale pracowałam też z biegłą i chyba wszędzie tak to wygląda, każdego ranka budził mnie ucisk w żołądku, a po dwóch latach od zmiany zawodu, kiedy tylko mijam miejscowość w której pracowałam powraca to uczucie, każdemu typowemu introwertykowi radzę się dwa razy zastanowić.

Najlepszy tekst o introwertyzmie jaki przeczytalam. Dziekuje. „W psychologii utarło się od czasów Junga, by klasyfikować introwertyków jako bardziej „skierowanych do wewnątrz”. Tymczasem to nie do końca prawda. Introwertycy są świetnymi obserwatorami rzeczywistości, która ich otacza. Zwracają uwagę na bardziej subtelne sygnały, niż ich ekstrawertyczni pobratymcy. A ponieważ w relacjach międzyludzkich cenią bardziej jakość niż ilość (ekstrawertycy kwitną w tłumie), są też doskonałymi słuchaczami.” a nie jak we wszystkich tekstach ” Jestes introwertykiem – to nie koniec swiata!”. Takie teksty maja negatywna sugestie sama w sobie. Oczywiscie ze nie koniec. to normalne. sa dwie cechy introwertyzm i ekstrawertyzm. Wiec: mniej wiecej 50/50. Obie osobowosci sa normalne, cenny i maja plusy i minusy. Pozdraiwam

Dodaj komentarz