Pawe\u0142 Tkaczyk

Storytelling

Jak zabrać się za tworzenie kursu online?

Chcesz się zabrać za tworzenie kursu online? Świetny pomysł. A teraz przeczytaj o krokach, które warto ogarnąć zanim do tego przystąpisz.
Jak zabrać się za tworzenie kursu online?
5 min czytania

W życiu większości osób, które działają w internecie przychodzi w końcu czas na refleksję. Refleksja ta przynosi nieodpartą potrzebę zmajstrowania czegoś nowego. I tak się często składa, że tym czymś nowym, co chcemy wziąć na tapet jest… kurs online. Temat aktualny, modny i ważny. Dlatego dziś ugryziemy go od podszewki i odpowiemy sobie na podstawowe pytania:

  • Co daje stworzenie kursu?
  • Kto może (powinien?) stworzyć kurs?
  • Jak zacząć tworzyć kurs?

Do dzieła.

Krok pierwszy: co chcesz osiągnąć?

Twórcy wartościowych kursów zyskują kilka punktów do internetowej… fajności. Jeśli chcesz wykorzystać społeczny dowód słuszności (lub dla tych, którzy nie krzywią się na angielskie wstawki: social proof), to nic nie zadziała lepiej niż informacja, że ktoś za Twoją wiedzę lub umiejętności zapłacił prawdziwe pieniądze. Wraz z kursem wypuszczasz w świat jasny komunikat: to, co wiem i robię jest na tyle dobre, że powinieneś kupić mój produkt.

Jeśli swój biznes opierasz na konsultacjach, to kurs może uwolnić sporą część Twojego czasu i mocy przerobowych. Dzięki niemu pomoc (mniej spersonalizowana, ale wystarczająca szczegółowa, żeby rzeczywiście pomocą być) dotrze do większej ilości osób. Będąc prawdziwym ekspertem oraz przedsiębiorcą z jakimkolwiek kompasem moralnym z pewnością chcesz dobrze obsłużyć jak najwięcej klientów. Kurs daje Ci tę możliwość i w przeciwieństwie do Ciebie, nie ma gorszych dni ani nie choruje na grypę. 

I wreszcie to, na co czekacie najbardziej: zarobki. Na kursach online można sporo zarobić. Poza oczywistym argumentem o skalowalności, kursy to produkt który możesz promować zręcznie i niskim nakładem kosztów, np. na Facebooku. Przy okazji pracujesz nad swoją marką oraz masz możliwość pozycjonowania innych produktów w swojej ofercie.

Nie wszystkie kursy online zarabiają. Dlaczego?

Jak dać się znaleźć i się nie zgubić
Polecana książka

Jak dać się znaleźć i się nie zgubić

Marketing w mediach społecznościowych

Andrzej Kwaśniewski

Sprawdź ofertę | 5,25 zł

Krok drugi: zbuduj społeczność

Wiem, łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Ale uwierz mi, pracuj wolniej a zbierzesz większe owoce.

W internetach (zwłaszcza tych amerykańskich, a więc nieco hura-optymistycznych) łatwo trafisz na zachęcające stwierdzenia: zacznij swój biznes od kursu, nie przegap szansy na skalowalny zarobek, podziel się wiedzą jak najszybciej. Świetnie, ale jednak nie tak prędko, bo zapomnisz o czymś, bez czego sukces Twojego kursu nie ma prawa się wydarzyć. 

Tak jak każdy zaprawiony przedsiębiorca bada rynek i testuje różne rozwiązania na swoich klientach zanim wypuści nowy produkt, tak i Ty pracę nad kursem musisz zacząć u podstaw. Zgromadzenie wartościowej społeczności i dogłębne zapoznanie się z jej potrzebami nie zagwarantuje Ci, że ze sprzedaży kursu postawisz nowy dom, ale to absolutna konieczność, jeśli chcesz w ogóle o tym myśleć. 

Dodatkowy plus takiego podejścia to możliwość sprawdzania, jak Twoja społeczność reaguje na różne formy przekazu. Choć format video jest (i raczej będzie) królem, to wciąż istnieją nisze, które wolą słowo pisane. Przygotuj więc coś extra, coś ponad to, co zwykle wrzucasz do internetu i patrz, co się dzieje. Nie chodzi mi o darmową beta-wersję Twojego kursu. Co zamiast tego?

  • rozgrzewający webinar,
  • Facebook live,
  • zgrabny pdf.

Dzięki nim sprawdzisz, czy naprawdę kręcisz swoich odbiorców oraz czy są w stanie coś zaoferować za Twoje treści – na dobry początek niech to będzie adres e-mail.

Gdzie gromadzić społeczność? Facebook czy Instagram są tylko punktami pośrednimi. Gromadź adresy e-mail! Landing page, na którym zachęcasz do udziału w webinarze czy do pobrania PDF-a w zamian za adres e-mail to najlepszy sposób sprawdzenia, czy ludzie, do których docierasz za pomocą innych platform są gotowi zaufać Ci choć w minimalnym stopniu.

Krok trzeci: wyznacz punkty A i B

Przyznaj, kusi Cię stworzenie kursu, który stanie się Twoim błyszczącym portfolio: umieścisz w nim wszystko, co kiedykolwiek usłyszałeś na dany temat i pokażesz jak szeroka i głęboka jest Twoja ekspertyza. To najczęstszy błąd, z jakim się spotykam.

Pracując nad swoim kursem powinieneś cały czas mieć przed oczami klienta – najlepiej przyklej sobie jego podobiznę na monitor. Twój klient nie przychodzi do Ciebie żeby podziwiać to, jak mądry się stałeś. Przychodzi do Ciebie, ponieważ jest w punkcie A, a chce dotrzeć do punktu B i potrzebuje w tym pomocy. Jeśli ta myśl będzie Ci przyświecać podczas tworzenia swojego kursu, masz duże szanse, że stanie się on po prostu przydatny. 

Zastanów się więc:

  • czym jest punkt A?
  • czym jest punkt B?
  • jaka jest najkrótsza droga z punktu A do punktu B?
  • jakie przeszkody mogą się pojawić na tej drodze?

Miałem dokładnie ten problem, kiedy pisałem „Narratologię”. Pierwsza wersja książki (ta, którą wyrzuciłem do kosza) zawierała absolutnie całą wiedzę na temat opowiadania historii, jaką miałem. Było tam mnóstwo nieinteresujących wątków pobocznych – dywagacje Chomsky'ego na temat uniwersalnej gramatyki czy analiza procesu nabywania języka przez ludzi. Jak reagowali moi pierwsi beta-czytelnicy? „Świetnie się czyta. Ale o czym to jest?”

Paradoksalnie, największą przeszkodą możesz stać się Ty sam. Przeładowując kurs zmniejszasz szansę, że zostanie on ukończony z sukcesem. Zresztą sam pomyśl, co zrobisz z większym prawdopodobieństwem: sprzątnięcie pulpitu na laptopie, czy piwnicy? Im bardziej skomplikowany Twój kurs, tym łatwiej jego odbiorcom stworzyć wymówki: przerasta mnie to, nie jestem jeszcze na tym etapie, nie rozumiem połowy słów, zajmę się tym w czasie wakacji. Zapakuj więc w niego wszystko to, co niezbędne i ani odrobiny więcej.

Kurs online to naprawdę super narzędzie do szerzenia swojej wiedzy. Zrób go z głową, a przyniesie dużo korzyści Tobie, a przede wszystkim Twojej społeczności.

Krok czwarty: nie ucz się na własnych błędach

Zrobiłem kurs online dotyczący storytellingu. I wiesz co? Źle zaplanowałem lekcje i ćwiczenia, przez co cały dzień spędzony w studio nagraniowym… mogę spisać na straty a materiał wyrzucić do kosza. Nie powtarzaj mojego błędu.

Uważaj, nadchodzi „Incepcja”. Czy wiesz, że tworzenia kursów online możesz się nauczyć… z kursów online? Magdalena Pawłowska prowadzi jedne z lepszych, jakie znam. Kiedy ogarniesz już rzeczy „przed”, o których pisałem wyżej, szczerze polecam zajrzeć na jej stronę. Są materiały darmowe, są płatne narzędzia, jest blog. I jestem absolutnie pewien, że znajdziesz tam dodatkowe wskazówki, które pomogą Ci rozkręcić taki kurs.

Powodzenia! I pochwal się linkiem do kursu w komentarzu, niech inni skorzystają!

Paweł Tkaczyk

Autor

Paweł Tkaczyk

Strateg marki, pisarz i mówca publiczny. Od 20 lat pomagam firmom budować silne marki przez storytelling, grywalizację i psychologię konsumenta.

Polecana książka
Marketing

Jak wprowadzić klienta w trans kupowania

Nowa psychologia sprzedaży i marketingu

Joe Vitale

Handlowa jawa niczym wymarzony sen sprzedawcy Stosuj perswazję jednego zdania Poznaj siłę hipnotyzujących nagłwkw Upajaj chęcią posiadania Twrz rzeczywistość sukcesu Obsesja posiadania Twojego produktu to jedyny właściwy stan umysłu klienta. Wywołaj go! Znasz popularne techniki handlowania i marketingu. Czytasz o nowych teoriach, rozwijasz swoje zdolności komunikacyjne. Jesteś zorientowany na klienta, ale nie zapominasz także o postawionych sobie celach. A jednak ciągle czujesz niedosyt -- uporczywe ssanie, ktre nie daje się niczym oszukać. To głd sukcesu! A teraz wyobraź sobie, co by było, gdybyś nauczył się sposobu sprzedaży, ktry działa niczym magia. Co by było, gdybyś potrafił zmieniać pełnych wątpliwości sceptykw w lojalnych klientw, po prostu wypowiadając właściwe słowa we właściwym czasie? Co by było, gdybyś mgł kontrolować to, jak klienci postrzegają Ciebie i Twj produkt? Gdybyś znał sekrety marketingowego guru Joe Vitale"go dotyczące transu kupowania, mgłbyś mieć to wszystko, a nawet jeszcze więcej! Człowiek poświęcający się jakiejś czynności zamyka się na inne bodźce i znajduje w specyficznym transie. To wiedzą wszyscy, ale tylko wybrani potrafią ten stan wywołać i wygodnie rozgościć się w świadomości odbiorcy. Możesz do nich dołączyć, ponieważ zrobiłeś już pierwszy krok w kierunku zaklinania umysłw swoich klientw -- za pomocą tej książki połączyłeś się z kimś takim, jak Joe Vitale, znawca nowoczesnego marketingu i mistrz perswazji. Niech klienci walą, walą, walą do drzwi! Wprowadzaj odbiorcę w "trans kupowania". Twrz magiczne komunikaty marketingowe i reklamowe. Wywołuj kompulsywne pragnienie zakupu. Zacznij z impetem podbijać rynek. "Geniusz Joego nigdy nie błyszczał bardziej. Jego skrupulatnie udokumentowana i napisana lekkim językiem książka jest jedyna w swoim rodzaju. Vitale daje Ci klucze do ich umysłw. Ty musisz tylko przekręcić je w zamku. Oni powiedzieli tak długo przed tym, zanim Ty powiedziałeś pierwsze słowo. Błagali Cię o możliwość kupienia czegoś od Ciebie, ledwie wypowiedziałeś pierwsze zdanie. Trans kupowania to ekscytująca wycieczka po zakamarkach umysłu. Jak dotąd jest to najlepsza ze wszystkich prac Vitale"go." Kevin Hogan, autor książki Ukryta perswazja "Ta książka wyznacza ostateczną granicę marketingu -- umysł klienta -- i wyjaśnia, czym jest trans kupowania. Całkiem możliwe, że jest to najlepsza książka na temat marketingu, jaką kiedykolwiek napisano." Dave Lakhani, wspłautor książki Perswazja. Sztuka zdobywania tego, czego pragniesz
Okładka książki Jak wprowadzić klienta w trans kupowania

Newsletter

Chcesz więcej takich tekstów?

Mimisbrunnr to mój newsletter o marketingu, marce i opowieściach, do których warto wracać.