Od czasu, kiedy Michał Rusinek – tłumacz, wykładowca UJ, pisarz i przez wiele lat sekretarz Wisławy Szymborskiej – napisał na Facebooku, że nie zamierza odpowiadać na maile rozpoczynające się od „witam”, rozpoczęła się gorąca dyskusja nad poprawnością tej czy innej formy językowej. Wypowiedział się prof. Bralczyk, Gazeta zrobiła wywiad z Rusinkiem, w którym rozwinął on swoją myśl, do debaty dołączyły niezliczone rzesze internautów. I dobrze, o języku trzeba dyskutować. Ja jednak chciałbym bezczelnie wsiąść na tę falę językowego wzmożenia i dodać nieco inną perspektywę. Zwrócić uwagę na kreski, między którymi owo „witam” występuje. Cudzysłów. A właściwie jego brak.

Niewolnicy maszyn

Polski cudzysłów wygląda „tak” – otwierający to dwie pochyłe kreski na dole, zamykający to dwie pochyłe kreski na górze. Wiemy o tym, widzimy takie znaki w książkach czy gazetach. Przynajmniej tych drukowanych, których składacze nie zapomnieli jeszcze o sztuce prawidłowej typografii. Co ciekawe – ten sam tekst (wędrujący np. z Gazeta.pl do „Gazety Wyborczej”) ma prawidłowe cudzysłowy na papierze, a prymitywne proste kreski w internecie… Czyżby „papierowi” składacze wiedzieli więcej od zwykłych ludzi? Okazuje się, że niekoniecznie – kiedy piszemy kartki ręcznie, również nie mamy problemów ze wstawieniem prawidłowych cudzysłowów. Dlaczego zatem na portalach internetowych czy w pasku przewijającym się u dołu ekranu TVN24 mamy głupie proste kreski?

Kiedy chcesz napisać na kartce, że oglądasz „M jak miłość” nie masz problemów z cudzysłowami, bo narzędziem, którego używasz jest długopis, ołówek czy pisak – panujesz nad nimi całkowicie. Tymczasem kiedy chcesz to samo napisać na Facebooku, Twoim narzędziem jest komputerowa klawiatura, nad którą nie do końca panujesz. A jeśli nie panujesz nad narzędziem, stajesz się jego zakładnikiem. Niewolnikiem bezdusznej maszyny.

Nie ma takiego klawisza

Wina nie do końca leży po Twojej stronie. Ludzie, którzy projektowali pierwsze klawiatury komputerów nie mieli pojęcia o typografii i prawidłowym składzie. Stwierdzili zatem, że litery, cyfry i kilka podstawowych znaków (głównie matematycznych) w zupełności wystarczy do wszystkiego, do czego będą nam potrzebne komputery w przyszłości. Znak, który dostałeś do dyspozycji na klawiaturze (“) to jedna sekunda geograficzna – kreski są pionowe, nie pochyłe i jedynie brak lepszego odpowiednika sprawia, że ludzie zaczęli tym „czymś” zastępować właściwy cudzysłów.

Nie znaczy to jednak, że powinieneś poddać się mówiąc, że skoro nie ma takiego klawisza, jesteś usprawiedliwiony. Ci sami ludzie, którzy dali Ci do dyspozycji prymitywną klawiaturę, nie przewidzieli w swoich komputerach (i klawiaturach) możliwości wstawiania np. polskich liter. Ale Tobie zależało na ich uzyskaniu na tyle, by nauczyć się, jak je „wycisnąć” z nieposłusznego, topornego urządzenia. Nie dziwię Ci się, pisanie bez polskich ogonków, że zrobisz komuś łaskę i odpowiesz na maila mogłoby być źle zrozumiane…

Ludzie, którzy zajmują się profesjonalnym składem mają do dyspozycji identyczną klawiaturę, mimo to radzą sobie doskonale. Książki, które czytasz wyglądają świetnie. Dlaczego tak samo nie miałby wyglądać artykuł w internecie? Albo Twoje statusy na Facebooku, skoro już o tym mówimy?

Nie będzie klawisz pluł Ci w twarz

Większość ludzi pisałaby poprawnie, brakuje im jedynie kawałka wiedzy. Dlatego np. programy do pisania takie jak Microsoft Word mają wbudowane inteligentne mechanizmy, które zamieniają Twoje nieporadne próby (“) w prawidłowe cudzysłowy. Satysfakcja z czytania tekstu, który wygląda profesjonalnie jest dużo większa, prawda? Tylko, że znowu wpadasz w pułapkę: jesteś niewolnikiem jakiegoś inteligentnego algorytmu i jeśli go zabraknie, zostajesz sam na sam z klawiaturą, która ani myśli asystować Ci w pisaniu prawidłowo. Jak zatem nad nią zapanować?

Mac

Jeśli masz Maca, dostęp do polskich cudzysłowów jest równie łatwy jak wpisywanie polskich znaków, wystarczy tylko wiedzieć, gdzie je znaleźć. Zatem otwierający cudzysłów uzyskasz wciskając po prostu Alt+[ (lewy nawias kwadratowy, obok litery P). Zamykający cudzysłów to Alt+Shift+[ (ten sam klawisz, z dodatkiem Shift). Proste, prawda? Wystarczy się nauczyć i po prostu pamiętać.

Windows

Uzyskanie podobnej łatwości w Windows wymaga jednego dodatkowego kroku – musisz zainstalować sobie program MacKey_PL. Napisał go Henryk Jursz, wymaga minimum Windows 2000, więc powinien działać bez problemu. Program ten dodaje do systemu nowy układ klawiatury (kopię tego z Maca), dzięki czemu np. cudzysłowy możesz wpisywać dokładnie tak samo, jak w opisywanej wyżej metodzie – Alt+[ oraz Alt+Shift+[.

iPhone, iPad i inni

Projektanci klawiatury do iOS pozwolili na wpisywanie niemal wszystkich znaków zecerskich bezpośrednio na urządzeniu. I tak samo jak dostęp do polskich znaków uzyskujesz przytrzymując dłużej odpowiednią literę (a, by dostać ą, á itp.), tak samo dostęp do cudzysłowów (nie tylko polskich) masz przytrzymując dłużej znaczek “.

Like a boss

Internet już dawno dojrzał, przestał być domeną jedynie zorientowanych matematycznie geeków – gorąca dyskusja o języku jest tego najlepszym dowodem. Faktem jest również, że język tego internetu – zarówno w warstwie słowa jak i jego prezentacji – tworzymy my sami. Nazywa się to uzus, czyli przyjęty zwyczaj. Warto zatem (moim skromnym zdaniem) zadbać, by ta powszechnie przyjęta zwyczajowa forma była bardziej zaawansowana, niż „widzimisię” amerykańskich inżynierów z początków ery informatyzacji. A będzie tak, jeśli pozwolimy opracowanemu przez nich prymitywnemu narzędziu wziąć nas w niewolę.

Nie wymagam od Ciebie oczywiście, byś zaczął pisać statusy na Facebooku z użyciem prawidłowych cudzysłowów (choć kiedy zaczniesz używać ich np. w mailach, stanie się to dla Ciebie równie naturalne, jak używanie polskich znaków). Nie zamierzam też prowadzić krucjaty typu „nie odpowiadam na maile, które nie mają prawidłowych cudzysłowów”. Ale uważam, że powinniśmy zacząć na to zwracać uwagę w miejscach, które pretendują do miana „językowo profesjonalnych”. Ludzie, którzy żyją z pisania – autorzy blogów, artykułów na portalach – powinni zacząć zwracać uwagę nie tylko na język, którym się posługują, ale także na formę, w jakim swoje pisanie podają.

Jeśli zatem znasz kogoś, komu wiedza o cudzysłowach by się przydała, skieruj go tutaj. Nie bądźmy niewolnikami klawiatur.