Istnieją dwa rodzaje instrukcji.

Instrukcja budowania karmnika dla ptaków jest prosta. Weź deskę, przytnij ją do takiej długości, weź drugą, przytnij, połącz. Karmnik jest gotowy. I Ty, i ptaki jesteście zadowoleni.

Żeby wybudować elektrownię wodną na rzece potrzebny jest zupełnie inny rodzaj instrukcji. Najpierw musisz zrozumieć rzekę, jej naturę, zachowania. Nigdy nad nią nie zapanujesz jeśli jej nie zrozumiesz. Potem musisz zrozumieć elektryczność, dokładnie z tych samych powodów. Instrukcja typu „przytnij rurę i połóż ją w tym miejscu” doprowadziłaby do katastrofy. Myślę, że nawet wielu katastrof.

Tworzenie historii bardziej przypomina projektowanie i budowę elektrowni niż konstruowanie karmnika. Dlatego „Narratologia” nie jest prostą instrukcją. Musisz zrozumieć ludzki mózg, sposób funkcjonowania języka, zagłębić się w emocje a w końcu poznać schematy opowieści. Dopiero wtedy możesz pozwolić sobie na stworzenie dobrej historii.

To, co czytasz jest pierwszą formą pierwszej części książki. Nie wiem, czy wszystko tu zostanie. Nie wiem nawet, czy nie zmienię tytułu. Na pewno nie zmieni się idea: opowieści są tym, co odróżnia nas od zwierząt i czytając o nich dowiadujesz się także więcej o sobie jako o człowieku. To fascynująca podróż.

Zapnij pasy, bo zaczyna się… od końca świata.

Więcej o książce
Twój mózg jest zaprojektowany tak, by reagować na opowieści. Historie, baśnie, legendy i plotki – to wszystko opowieści, które kształtują nas od zarania dziejów. Także reklamy, programy telewizyjne, książki i filmy – sprzedają się tak dobrze, bo oddziałują na Twoje emocje w sposób, z jakiego nie do końca zdajesz sobie sprawę.

„Narratologia” zabiera Cię w fascynującą podróż do świata opowieści. Rozpoczniemy od wnętrza Twojej głowy – dowiesz się, dlaczego opowieści mają taki wpływ na Ciebie i innych ludzi. Skąd się wzięły? Czemu służą? Kiedy działają lepiej, a kiedy gorzej?

Nie tylko dowiesz się, dlaczego opowieści działają, dowiesz się także, jak konstruować takie, które działają lepiej. Historie mają swój zestaw reguł, który wpływa na to, jak ludzie reagują na taką czy inną narrację. Chcesz go poznać?

Pozostaje też kwestia formy – opowieści ewoluują wraz z nami. Dzisiejsze opowieści przy ognisku mogą przerazić tylko dzieci na obozie harcerskim. Technologia sprawiła, że mamy nowe, niespotykane dotąd formy opowieści, które wzbudzają więcej emocji, niż standardowy film w kinie. Chcesz się dowiedzieć, dokąd zmierzają opowieści?

Cześć, nazywam się Paweł Tkaczyk i zarabiam na życie opowiadaniem historii. Chciałbym Ci opowiedzieć, jak kupujesz różne rzeczy. Czasem, jak w przypadku mleka, może Ci chodzić o coś, co można po prostu wlać do kawy czy miski z porannymi płatkami zbożowymi. Ale kiedy stoisz przed półką w sklepie, na której jest dziesięć, dwadzieścia rodzajów mleka, które wybierzesz? Co dzieje się w Twojej głowie moment przed tym, zanim sięgniesz po któryś z kartonów lub butelek?

Kiedy masz do wyboru dziesięć produktów, które są de facto tym samym (jedno mleko nie różni się od innego), kosztują mniej-więcej tyle samo i są tak samo dostępne (w końcu wszystkie stoją przed Tobą na półce), przestajesz myśleć o samym produkcie, a zaczynasz rozważać jego historię. Reklamodawcy dawno to zauważyli i zamiast namawiać Cię, byś kupił mleko, opowiadają o tym, jak szczęśliwe są krowy, które je dają.

Wyobraź sobie, że ktoś zaproponował Ci pracę w nowej firmie. Co robisz, żeby pomóc sobie w podjęciu decyzji? Szukasz historii o tej firmie. Jak wybierasz książkę? Oceniasz po okładce, opinii znajomych o książce lub po reputacji autora… Każda z tych form jest mini-opowieścią. A ja zawodowo buduję silne marki. Opowieści stały się naturalnym towarzyszem, a potem nieodzownym elementem mojej pracy. Zacząłem je zgłębiać i dowiedziałem się bardzo wiele.

Storytelling na blogu