Techniki storytellingu dla blogerów i opowiadaczy

Lubisz podróżować? Pewnie myślisz: lubić można chipsy albo kawę w Starbucksie, podróżowanie to Ty uwielbiasz! A może jeszcze uwielbiasz opowiadać o swoich podróżach? Prowadzisz blog podróżniczy, lajfstajlowy? Walczysz z doborem właściwego stylu? Twoja relacja z podróży powinna rozpalić wyobraźnię odbiorców, tak wyobraźnię Hannibala rozpaliły słonie. Więc jeżeli nie nazywasz się Colin Thubron, a chcesz napisać świetną opowieść ze swojej wyprawy – opowiem Ci, jak użyć storytellingu do napisania wciągającej relacji z podróży.

Rozbłysk, o którym warto opowiadać innym

Pamiętasz scenę z Gdzie jest Nemo, kiedy Marlin zostaje połknięty przez wieloryba (niczym biblijny Jonasz)? Mało prawdopodobne? Jak to w bajkach? A jednak, życie jest pełne niezwykłych zdarzeń: spotkanie swojego sobowtóra w autobusie; zamiana walizek na lotnisku; subskrybowanie kanału na Youtube należącego do siostry bliźniaczki, o której istnieniu nie miało się zielonego pojęcia. To tylko nieliczne przykłady. Za to wszystkie autentyczne.

Nieodłącznym elementem każdej podróży są przygody. O różnym charakterze – mogą być niebezpieczne, komiczne, miłosne… Niektóre prawie nierealne. Ale pewne jak listopadowa mżawka w Londynie. Zapamiętaj je dobrze. Spisuj, rób notatki na bieżąco. Będziesz mógł na nich oprzeć schemat swojej opowieści. Bo dobra opowieść zaczyna się od zakończenia. Dopiero kiedy skończysz swoją podróż, będziesz w stanie napisać o niej dobrze.

Pamiętaj o jednej rzeczy: równowadze pomiędzy nowym i znanym. „Nowe” sprawia, że jesteśmy ciekawi, co będzie dalej. „Znane” z kolei sprawia, że podejrzewamy, co może się wydarzyć. I w historii przestaje chodzić o Twoją przygodę – czytelnik zastanawia się „czy miałem rację?” Przesunięcie ciężaru ciekawości od Ciebie do niego generuje zaangażowanie. Dlatego przygoda Marlina była podobna do znanej opowieści biblijnej…

Ścieżka, którą prowadzę Cię poniżej też ma znajome elementy. Czerpiemy pełnymi garściami ze struktury, która nazywa się monomitem. Jej autorem jest Joseph Campbell a jej inna nazwa to… podróż bohatera. Pasuje jak ulał, prawda?

Pokaż cel, do jakiego dążysz

W 1947 roku norweski etnograf i podróżnik Thor Heyerdahl w 101 dni przepłynął Ocean Spokojny na tratwie Kon-Tiki. Chciał uprawdopodobnić migracje ludów pomiędzy Ameryką Południową a Polinezją. I udowodnił, ucierając nosa wielu antropologom.

Niektórzy zamierzają dotrzeć z Paryża do Ułan Bator, stopem, w trzy tygodnie. I realizują swój plan. A Ty? Nie musisz robić nic spektakularnego. Wystarczy, że pokażesz swój cel w nieszablonowy sposób. Zamiast wyprawy do Tadż Mahal opowiedz o podróży do świątyni miłości, w której piętnaście lat temu poznałeś swoją żonę. Albo o budowli z pocztówki, która od dzieciństwa rozpalała Twoją wyobraźnię.

Im bardziej wartościowy dla Ciebie będzie cel, do którego dążysz, tym bardziej widownia będzie Ci kibicować. A o to chodzi, prawda?

Pokaż trudności, jakie musiałeś przezwyciężyć

Trudności budują napięcie. Bez nich relacja z podróży byłaby monotonna. Wspomniany wyżej Thor Heyerdahl nie mógł znaleźć sponsorów dla swojej wyprawy. Zabiegał o wsparcie w kilku rodzimych instytucjach – bez skutku. W końcu zwrócił się do Ministerstwa Wojny Stanów Zjednoczonych, gdzie uzyskał pomoc finansową w zamian za… testowanie kremu do opalania (między innymi), w ekstremalnych warunkach. Chętnie przystał na takie warunki, byle zrealizować swój cel.

A teraz wyobraź sobie, że masz zabukowany bilet na samolot do Delhi, ale w drodze na lotnisko – miałeś stłuczkę z kolumną pojazdów rządowych. Na miejsce zdarzenia przyjeżdża dwóch policjantów, przy których Jaś Fasola to demon intelektu. Ze względu na pośpiech robisz się niemiły, a nawet obcesowy, przez co grozi Ci tymczasowe aresztowanie. Nerwowo patrzysz na zegarek. Twój samolot właśnie odleciał.

Pokaż moment załamania

Myślisz, że wszystko stracone, a cały Twój wysiłek poszedł na marne. Jesteś tego pewien. Z bezsilności włączasz lokalną radiostację i dowiadujesz się, że ze względu na awarię Airbusa A380, który zablokował jeden z pasów startowych, wszystkie loty do Indii są opóźnione o godzinę.
Moment załamania to suspens, po którym następuje nieoczekiwany zwrot akcji – siła napędowa dalszej opowieści.

W przypadku wyprawy Kon-Tiki jednym z takich elementów była nieudana próba przybicia do brzegu wyspy Pukapuka, czyli ostatni etap podróży, po którym tratwa została zniesiona na rafę Raroia. Zdarzenie to stawiało pod znakiem zapytania powodzenie całej misji i stanowiło śmiertelne niebezpieczeństwo dla załogi. Ale…

Pokaż osobę, która Ci pomogła

Każda opowieść musi mieć swoich bohaterów. To może być plemię tubylców ratujących załogę Kon-Tiki z opresji, pracownik linii lotniczych wpuszczający Cię na pokład mimo zamkniętych bramek, a nawet Ty sam, stawiający czoła przeciwnościom losu. Taka postać to klasyczny towarzysz. Jego rola to pojawić się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Ale o jednej rzeczy musisz pamiętać:

O ile używanie zbiegów okoliczności do wpędzenia Twojego bohatera w tarapaty jest akceptowalnym zabiegiem fabularnym, o tyle wyciąganie go z opresji przy pomocy zbiegów okoliczności jest drogą na skróty. Jeśli zamierzasz postawić na bramce pracownika, który nagnie dla Ciebie przepisy, odpowiedz na pytanie – dlaczego to zrobi? Daj mu autentyczną motywację.

Zaludnij swoją opowieść ciekawymi postaciami, żeby odbiorca mógł je podziwiać, czerpać z nich przykład, utożsamiać się z nimi. W ten sposób wzbudzasz emocje.

Postaw kropkę nad i, czyli pokaż morał

Twoja relacja z podróży nie musi się kończyć na rozpakowanej walizce. Oprócz przygód, podziel się swoimi refleksjami. Opowiedz, jak wyprawa wpłynęła na Twoje postrzeganie świata. Czego Cię nauczyła? Może dowiedziałeś się z niej, że w trakcie wojaży poznaje się przede wszystkim samego siebie. Albo że przekraczanie granic leży w ludzkiej naturze. Zaakcentuj to, co uniwersalne. Ale pokazuj też swoje osobiste przemyślenia. W końcu to one są filtrem Twojej opowieści.

W trójkącie storytellingu narrator jest – obok opowieści i widowni – bardzo ważnym elementem, który modyfikuje treść przekazu. Przefiltruj opowieść przez swoje postrzeganie świata. Pokaż, w jakiej sprawie myliłeś się na początku i który moment otworzył Ci oczy.

Podziel się wiedzą

Na końcu zrób bryk z najcenniejszych informacji, jakie zdobyłeś podczas podróży, a które mogą się przydać ludziom planującym podobną wyprawę. Napisz o patentach na tani nocleg, dobre jedzenie, czy szybki transport. Zostaw kilka pomocnych wskazówek. To będzie wartość dodana do Twojej storytellingowej opowieści, a zarazem najlepszy argument dla tych, którzy zainwestowali swój czas czytając Twoją relację.

Dobra opowieść musi być użyteczna. Jej funkcją może być tylko wstrząśnięcie emocjonalne Twoją widownią, ale… praktyczne wskazówki są innym tropem, którym możesz podążyć. Przeczytaj o mikromomentach i spróbuj wzbogacić o nie swoją opowieść.