Ilu masz znajomych na Facebooku? A ilu z nich naprawdę się dla Ciebie liczy? Dziś o psychologii „gromadzenia znajomych” i o tym, czym Ci to grozi.

Robin Dunbar, brytyjski psycholog zajmujący się badaniami relacji międzyludzkich twierdzi, że liczba prawdziwych relacji, które jesteśmy w stanie utrzymywać, jest ograniczona. Ograniczenie wynika z budowy naszego mózgu – po prostu nie ma tam miejsca na przechowanie wszystkich danych o wszystkich naszych znajomych. Dlatego dzielimy ich na bliższych i dalszych. O tych bliskich wiemy bardzo dużo, o dalszych czasem jedynie to, że są…

Masz dziewczynę? Kosztowała Cię… dwóch znajomych

Dunbar twierdzi, że podstawą budowania relacji są interakcje – im częściej z kimś rozmawiamy lub robimy coś wspólnie, tym lepszą znajomość mamy. Niestety, budowanie tej znajomości pochłania czas a tego zasobu nie jesteśmy w stanie sobie dokupić. Dlatego często stajemy przed wyborem…

Jeśli decydujemy się poświęcać jednej osobie więcej czasu, dzieje się to najczęściej kosztem innych. Dunbar wyliczył na przykład, że single mają w swoich „bliskich kręgach” (czytaj: wśród osób, z którymi utrzymują częsty i intensywny kontakt) o dwie osoby więcej, niż ci ze stałym partnerem. Dziewczyna lub chłopak oznaczają poluzowanie więzi („wypchnięcie” do dalszego kręgu) jednego bliskiego przyjaciela i… jednego członka rodziny.

Kobiety mówią, mężczyźni robią

Co zrobić, by relacja z kimś nie osłabła? Okazuje się, że u mężczyzn i kobiet sprawdzają się różne taktyki. Dunbar badał to na ludziach, którzy wyjechali z rodzinnego miasta na uczelnię. Okazuje się, że kobiety by utrzymać relację muszą rozmawiać. Także odbudowanie relacji odbywa się przez „podjęcie rozmów” przerwanych przez dystans. Jeśli zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego Twoja dziewczyna wisi na telefonie ze swoją matką, siostrą, przyjaciółką – już wiesz.

Z drugiej strony męskie rozmowy telefoniczne trwają średnio kilka do kilkunastu sekund. Dlaczego? Dunbar zaobserwował, że mężczyźni do budowania relacji potrzebują… robić coś razem. „Wyjście na piwo” liczy się dlatego, że było wspólnym wyjściem a nie z powodu rozmów, które były tam prowadzone (przyznajmy: rozmowy przy piwie nie są zbyt wysokich lotów). Zatem mężczyzna potrzebuje telefonu jedynie do powiedzenia „do zobaczenia w barze za 15 minut”.

Ciekawie wygląda budowanie relacji na styku płci. Randka w kinie dla mężczyzny oznacza „pójdziemy do kina”. Dla kobiety oznacza „wyjdziemy gdzieś i będziemy rozmawiać”. Dlatego kino i kolacja są najlepszą, kompromisową opcją 😉

Nasza-klasa jest zewnętrznym mózgiem

Kiedyś osoba, z którą przestawaliśmy rozmawiać w sposób naturalny oddalała się w naszych kręgach. Jeśli nie odbudowywaliśmy relacji, ta powoli więdła i zanikała. Dziś rolę „zewnętrznego folderu z relacjami” pełnią sieci społecznościowe takie jak Facebook. Niestety, nie są doskonałe.

W Polsce serwis nasza-klasa.pl stał się tak modny, bo pozwolił nam na odnowienie dawno zwiędłych relacji bez wielkiego obciążania mózgu – wystarczyło przypomnieć sobie nazwiska kolegów i koleżanek z liceum, wpisać je w serwisie i już „mieliśmy kontakt”: oglądaliśmy ich zdjęcia ze ślubów, zdjęcia ich dzieci i nowych partnerów. Niestety, szybko okazało się, że to nie wystarcza. Relacje, których się nie podtrzymuje, więdną niezależnie od tego, jakich narzędzi używamy do ich katalogowania.

Pomyśl: ilu masz znajomych na Facebooku? Z iloma z nich wymieniłeś choć pięć zdań w ciągu ostatniego tygodnia? Niekoniecznie w rozmowie jeden na jeden (przez telefon, czat czy przy piwie), także w komentarzach? Okazuje się, że ta liczba jest niewielka. Pozostałych trzymasz „w znajomych” tylko po to, by mieć rękę na pulsie. Ciężko Ci rozstać się z relacją, jeśli jej utrzymanie niewiele Cię kosztuje, prawda? Cóż, nie do końca.

Takie zachowanie przypomina postępowanie „zbieraczy” – ludzi, którzy mają problem z rozstaniem się z rzeczami wokół nich. W ekstremalnych sytuacjach rezygnują w ogóle z życia towarzyskiego bo… w ich mieszkaniach nie ma miejsca na cokolwiek poza nimi samymi. Nie twierdzę, że jeśli masz dużo znajomych na Facebooku, masz jakieś zaburzenie psychiczne. Chcę tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, którą masz wspólną ze „zbieraczami”. Tacy ludzie mają trudności z kategoryzowaniem rzeczy wokół nich. „Zbieracze znajomych” mają problem z kategoryzowaniem znajomych.

Wietrzenie znajomych na Facebooku

Dlaczego to może być ważne? Bo oznacza utratę kontroli nad pewnym aspektem Twojego życia. „Zbieracze” muszą prosić innych, by np. posprzątali ich lodówkę (bo nie mogą się zdecydować, czego się z niej pozbyć), „zbieracze znajomych” zdają się na algorytm Facebooka w kwestii zdobywania informacji o świecie.

Jeśli masz dużo znajomych, nie możesz dowiedzieć się o nich wszystkiego, nie jesteś w stanie przeczytać wszystkich informacji na ich wallach… Facebook więc sortuje je dla Ciebie bazując na algorytmie, który nazywa się edge rank. W założeniu edge rank ma działać jak Twój mózg: traktować lepiej (pokazywać częściej) ludzi, z którymi utrzymujesz intensywny kontakt a ukrywać informacje od tych, z którymi się nie kontaktowałeś. Jaki problem to przedstawia?

Maszyna kalkuluje relacje na podstawie Twojej listy znajomych. Listy, której nie czyścisz, więc gromadzi się tam trochę… naleciałości z poprzedniego życia. Te naleciałości sprawiają, że kontakt z ludźmi, z którymi chciałbyś budować relację dzisiaj jest nieco osłabiony. Wniosek? Twoja lista znajomości wymaga wietrzenia i sprzątania tak samo, jak wymaga tego Twoje mieszkanie.

Higiena social media

Facebook daje Ci kilka narzędzi do tego. Po pierwsze, możesz podzielić swoich znajomych na bliższych i dalszych. To zasugeruje algorytmowi, które informacje chcesz widzieć częściej a które rzadziej. Co jeszcze możesz zrobić z Facebookiem?

  • Możesz wyłączyć pokazywanie w aktualnościach statusów od osób, których nie chcesz oglądać (bo np. piszą bardzo często albo piszą mało ciekawie). Po najechaniu na kontakt i rozwinięciu menu „Znajomi” zdejmujesz zaznaczenie przy „Pokaż w aktualnościach”. Na swoim wallu nie zobaczysz żadnej informacji od tej osoby.
  • Możesz dodać znajomych do listy (np. „Praca” czy „Wakacje w Grecji”). Kiedy wyświetlisz taką listę, pojawią się tam wszystkie informacje od ludzi na niej (także od tych, których aktualności wyłączyłeś na głównym wallu).
  • Dla osób, których statusy bardzo Cię interesują, możesz włączyć powiadomienia o nowych wpisach – także w menu rozwijanym kontaktu.
  • Możesz w końcu usunąć osobę ze znajomych – żeby nie przejmować się listami i ustawieniami prywatności.

To co, jesienne porządki?